🏓 Jak Czytać Skróty Pisma Świętego

Jak korzystać z Pisma Świętego? Zespół "Trzecia Godzina Dnia" tworzy już od wielu lat muzykę, która ma towrzyszyć modlitwie osobistej. Nazwa zespołu nawiązuje do Zesłania Ducha Świętego, które dokonało się według Biblii o trzeciej godzinie dnia, czyli o godz. 9 rano. Żydzi liczyli bowiem godziny od świtu, czyli 6 rano to dla Powiedz o tym wpisie znajomym:To miał być kolejny wpis z cyklu poradnikowego. Ponieważ ograniczę liczbę wpisów opartych o Pismo Święte, chciałem zostawić Wam narzędzie pomagające czytać biblię. Na szczęście, przed publikacją stwierdziłem, że byłoby to bez sensu – chcę opisać tylko to, jak ja czytam Słowo Boże. Taka strategia nie musi być przydatna dla kogokolwiek innego. Dlatego potraktuj to jako moje świadectwo i pewien zbiór pomysłów. Jeśli okaże się, że sprawdzają się u Ciebie – to dobrze. Jeśli nie – to też dobrze, bo przynajmniej przybliżą Cię do znalezienia własnego stylu radzenia sobie z Biblią. Pierwszy raz „na poważnie” zacząłem czytać Pismo Święte około 10 lat temu. Oczywiście, wcześniej czytałem fragmenty, czasem nawet z własnej woli, ale wtedy pierwszy raz postanowiłem, że przeczytam całą Biblię. W ciągu tych dziesięciu lat, ta prosta decyzja doprowadziła do tego, że medytacja Słowa Bożego jest jedną z najważniejszych form modlitwy w moim życiu. W skrócie opiszę drogę, która mnie do tego doprowadziła. niezależnie od tego, co danego dnia uważasz – Pismo Święte jest Słowem Boga i On przez to Słowo działa 1. Dyscyplina czytania Uważam, że kluczową rzeczą przy modlitwie Pismem Świętym jest regularność. Jeśli uznasz, że chcesz czytać Pismo Święte codziennie – to walcz o to, żeby faktycznie to robić codziennie. A to oznacza, że absolutnie nie możesz sobie pozwolić na wymówkę „nie mam czasu„. Tak, nie zawsze będziesz miał godzinę na medytację metodą świętego Ignacego. Ale uważam, że lepiej jest sięgnąć po Biblię na 5 minut i nawet szybko i pobieżnie przeczytać przewidziany na dany dzień fragment, niż zrezygnować z modlitwy danego dnia. Bóg potrafi działać, jeśli tylko Mu się na to pozwoli. 2. Znajomość treści W obiegowej opinii Katolicy nie znają dobrze Pisma Świętego. W odniesieniu do niektórych osób na pewno jest to prawda. Gdyby tak nie było – Świadkowie Jehowy nie próbowaliby pozyskiwać nowych członków przez cytowanie starannie wybranych fragmentów Biblii, a pseudoateiści nie próbowaliby wzniecać sensacji przez wrzucenie wyrwanego z kontekstu, mało znanego fragmentu jakiejś księgi. Z doświadczenia wiem, że obydwie grupy praktycznie nie potrafią sobie poradzić z kimś, kto mniej-więcej kojarzy zawartość Biblii. Bardzo podoba mi się też podejście Fabiana Błaszkiewicza, o którym mówił w audiobooku „Błogosławiony bogacz”: Słowo Boże to miecz obosieczny i Chrześcijanin powinien się uczyć szermierki tym mieczem. A to oznacza, że po prostu musi go bardzo dobrze znać. Pierwszym krokiem było dla mnie poznanie treści – czyli przeczytanie wszystkich ksiąg Starego i Nowego Testamentu. Ponieważ nie wychodziło mi przestrzeganie zasady 1 – zajęło mi to 5 lat. Za pierwszym razem czytałem tylko tekst Biblii Tysiąclecia, chyba nawet bez przypisów. Bez szukania dodatkowych informacji, bez większej medytacji – po prostu siadałem, czytałem fragment, ewentualnie krótko na jego temat myślałem i koniec. Jasne, po tych pięciu latach nie znałem wszystkich szczegółów na pamięć, ale miałem ogólne pojęcie o tym, co kiedy się stało, które księgi o czym mówią i jakie są relacje pomiędzy poszczególnymi fragmentami. Od tego się zaczęło. A ponieważ było mi mało, zacząłem szukać czegoś nowego… 3. Znajomość tradycji Może dla niektórych będzie to szokiem, ale „tradycja” w Kościele Katolickim nie oznacza jedynie, że na Boże Narodzenie wystawia się szopkę, w Wielki Piątek czyta się Mękę Pańską według świętego Jana, a kardynał ubiera się na purpurowo. Tradycja Kościoła przekazuje też (między innymi) pewien sposób patrzenia na temat tego, co mówi Słowo Boże. I nie chodzi tu o indoktrynację i zwolnienie z myślenia. Tylko o zwykłe przyznanie, że ktoś inny może wiedzieć coś lepiej. W kontekście Pisma Świętego, szczególnie ważni są ludzie, którzy żyli blisko czasów Jezusa – ojcowie pustyni i ojcowie Kościoła – oraz ci, którzy szczególnie dobrze rozumieli przekaz Boga – doktorzy Kościoła. Wielu z nich napisało komentarz do przynajmniej części Biblii. I warto czasem po taki komentarz sięgnąć. To był mój drugi krok: czytanie treści Pisma Świętego wraz z jakimś komentarzem na temat danego fragmentu. Zacząłem od Pisma Świętego w wydaniu Edycji Świętego Pawła, które zawiera obszerne wyjaśnienia i komentarze do każdego fragmentu Biblii. To mnie zmotywowało, żeby czasem sięgnąć po źródła, o których napisałem w poprzednim akapicie. Czasem byłem aż zdziwiony, jak wiele problemów, które uważałem za „takie współczesne”, zostało rozwiązane już 1600 lat temu przez kogoś, kto siedział w pustelni. Nie powiem Ci, kiedy warto sięgnąć po komentarze. Ja to zrobiłem, gdy już wiedziałem mniej-więcej, co jest opisane w Biblii. Być może lepszym rozwiązaniem jest sięganie do nich od razu. O tym musisz zdecydować sam. Za to na pewno warto pytać, czytać i szukać przy każdym fragmencie, którego nie rozumiesz albo co do którego masz jakieś wątpliwości. Szczególnie, że dzisiaj wystarczy wpisać sigla w Google i masz dostęp do wiedzy, po którą kilkadziesiąt lat temu trzeba było jechać na drugi koniec świata. Na koniec dygresja: zdarza mi się odkrywać, że w niektórych wpisach „wiara rodzi się z czytania” nieświadomie streściłem właśnie jakiegoś ojca albo doktora Kościoła. Więc jeśli sięgniesz po komentarz i odkryjesz coś takiego – nie zdziw się i nie oskarżaj mnie o plagiat albo złośliwość. Po prostu doszedłem do czegoś, co mogłem przeczytać i wywarzałem otwarte drzwi. 4. Stosowanie „swojej” metody Z metodami medytacji pierwszy raz spotkałem się trzy lata temu. Uczestniczyłem w rekolekcjach pewnej wspólnoty. Elementem tych rekolekcji była codzienna medytacja wyznaczonego fragmentu Pisma Świętego metodą jezuicką – trzeba było na to przeznaczyć 15 do 30 minut dziennie. Przez 6 tygodni walczyłem z tym, żeby dociągnąć jakoś do tych piętnastu minut. Potem rekolekcje się skończyły i, praktycznie, tyle mnie widziano w tej wspólnocie. Około półtora roku później dowiedziałem się, że są także inne „standardowe” metody czytania Pisma Świętego. Wtedy pierwszy raz spróbowałem lectio divina i stwierdziłem, że tak to jeszcze nigdy nie czytałem. Nie zauważyłem nawet, kiedy nad wybranym fragmentem Pisma upłynęła mi cała godzina. I przy tej metodzie zostałem do dzisiaj. To był mój trzeci krok – modlitwa Słowem Bożym za pomocą określonej metody. Przystąpiłem do niego, gdy już mniej-więcej znałem treść Pisma Świętego i przynajmniej jeden komentarz do każdego rozdziału każdej księgi. Na tej podstawie dzisiaj mogę medytować. Ale z zastrzeżeniem punktu 1 – jeśli nie mam czasu lub siły na medytację, to wolę półsenny tylko szybko przeczytać fragment Biblii, niż zrezygnować z kontaktu ze Słowem. Lectio divina, medytacja ignacjańska i medytacja karmelitańska – ja słyszałem o tych trzech metodach jako „podstawowych” w Kościele. Możesz skrótowo dowiedzieć się o nich z konferencji o. Adama Szustaka OP, a potem poszukać więcej szczegółów na temat tej, która Cię najbardziej zainteresuje. Przetestuj ją w swoim czytaniu Pisma Świętego przez dwa tygodnie lub miesiąc. Jeśli uznasz, że jest dla Ciebie odpowiednia – zostań przy niej. Jeśli nie – wypróbuj w ten sam sposób inną. 5. Ołówek w ręce Chyba ostatnią rzeczą, jaką dodałem do swojego czytania Biblii, jest czytanie z ołówkiem w ręce. Wersja minimum to sam ołówek – do zaznaczania fragmentów, które zwróciły moją uwagę. Wersja rozbudowana – dodatkowo zeszyt do notatek. Czasem pomaga mi to w skupieniu się na konkretnej treści i analizie tego, co we mnie się dzieje pod wpływem danego fragmentu Pisma Świętego. Przy okazji – takie notatki to dla mnie duża pomoc w przygotowaniu bloga. I myślę, że za parę lat fajnie będzie przeczytać, co np. w 2014 roku znalazłem w Księdze Rodzaju. 6. Przekład Pisma Świętego Jeśli czytałeś uważnie pewnie zauważyłeś, że w swojej historii sięgnąłem po różne przekłady Pisma Świętego: Biblię Tysiąclecia i przekład Edycji św. Pawła (to mój ulubiony polski przekład). Sięgnąłem też po Biblię Warszawsko-Praską, ale jakoś tamten język zupełnie mi nie leżał. Teraz, za radą pewnego Dominikanina, czytam Pismo Święte po angielsku w przekładzie NRSV. Czytanie Biblii w języku obcym pozwala mi bardziej skupić się na tym, co czytam. Poza tym każde zdanie i słowo muszę przetworzyć przez mój wewnętrzny słownik, co pozwala mi odkryć nowe znaczenia i zauważyć rzeczy, na które w polskim przekładzie nie zwróciłbym uwagi. Wydaje mi się to też w pewien sposób bliższe czytaniu w języku oryginalnym. Jeśli miałbym Ci coś doradzić: jeśli znasz dobrze jakiś język obcy, spróbuj czytać Pismo Święte właśnie w nim. Nawet jeśli po jakimś czasie stwierdzisz, że to dla Ciebie zły pomysł – podszkolisz się w tym języku. Jeśli szukasz dla siebie polskiego przekładu – przeczytaj po jednym rozdziale (tylko wybierz takie, które nie zawierają genealogii albo opisów terytorium) czterech-pięciu ksiąg w różnych dostępnych tłumaczeniach i wybierz to, które najbardziej Ci podchodzi. 7. Działanie Boga Na koniec najważniejsza sprawa – opisaną tutaj drogę przeszedłem praktycznie nieświadomie, a dopiero z perspektywy czasu zobaczyłem, że to wszystko się układa w jakiś logiczny ciąg. I to jest dla mnie potwierdzenie tego, że najważniejsza jest regularność. Niezależnie od tego, co danego dnia uważasz, Pismo Święte jest Słowem Boga. I On przez to Słowo działa – niezależnie od tego, ile na początek przeznaczysz na to czasu, jak będziesz czytał i w jakim języku. Musisz Mu tylko zostawić otwartą furtkę. Chyba o Piśmie Świętym mógłbym pisać jeszcze wiele, ale w tym wpisie właśnie tyle chciałem Ci przekazać. Jeśli masz swoje doświadczenia z Biblią albo przetestowałeś coś z tego wpisu – zachęcam do zostawienia tego w komentarzu. Nigdy nie wiadomo, komu jeszcze się przyda to, przez co przeszedłeś. Jeśli chcesz poznać moje przepisy na inne rzeczy – zapisz się na newsletter. Niekoniecznie będą najlepsze, ale przynajmniej skłonią Cię do reflekcji, jak możesz coś zrobić lepiej. Powiedz o tym wpisie znajomym:
Przede wszystkim skupiam się na tekście który czytam gdyż czytanie Pisma Świętego nie polega na jedynie ,,przeleceniu,, stron. Powinniśmy czytać je fragmentami … beatafrac123 beatafrac123
Skip to content Jak czytać Pismo Święte i z wrażenia zarwać noc Jak czytać Pismo Święte i z wrażenia zarwać noc 30,00 zł z VAT Wydawnictwo: Mocni w Duchu Autor: Agnieszka Kaflińska Format: 130 x 180 mm Liczba stron: 236 Na stanie Opis Opis „Czytanie Biblii z entuzjazmem i pasją to pewna umiejętność, której warto się nauczyć. Autorka proponuje przetestowane przez siebie narzędzia i metody. Nie odsyła czytelnika do żadnych podręczników i naukowych opracowań. Książka skrzy się poczuciem humoru i obrazowymi słowami zachęty do lektury Pisma Świętego. Gratuluję Autorce wspaniałej książki. Przeczytałem ją jednym tchem, z przyjemnością i ciekawością następnej strony.” ks. prof. Andrzej Perzyński Biblia jest opowieścią o ludziach pełnych pasji i namiętności, o prawdziwej historii pełnej intryg i rozlewu krwi, o dysfunkcyjnych rodzinach, w których były i beniaminki i czarne owce. Nie jest księgą o świętych ludziach, ale o grzesznikach. Nade wszystko zaś jest opowieścią o świętym i wiernym bogu, który wchodzi w grzeszne życie i pisze wraz z nami historię zbawienia. Nie czytasz Biblii wyłącznie po to, żeby ją poznać, ale po to, żeby spotkać się z Autorem. Podobne produkty
Poznaj 4 propozycje na czytanie Pisma Świętego. 1. Ewangelia (lub czytania) z dnia. Największą zaletą tej metody jest bycie na bieżąco z tym, czym w liturgii żyje Kościół. Każdego dnia sięgamy do Ewangelii lub całego zestawu czytań, które są czytane tego dnia podczas Mszy Świętej.
Rozdział 27 Drukowanie i rozpowszechnianie świętego Słowa Bożego NA GŁÓWNYM budynku zespołu drukarni w ogólnoświatowym ośrodku działalności Świadków Jehowy od dziesiątków lat widnieje napis, który zachęca: „Codziennie czytaj Słowo Boże, Biblię”. Sami Świadkowie pilnie studiują Słowo Boże. Od lat używają wielu rozmaitych przekładów, starając się dokładnie ustalić sens oryginału tych natchnionych Pism. Wszyscy są zachęcani do trzymania się osobistego programu codziennego czytania Biblii. Nie tylko studiują Słowo Boże tematycznie, ale też zaznajamiają się z kolejnymi księgami i omawiają je na zebraniach zborowych. Celem Świadków nie jest wyszukiwanie wersetów, które by popierały ich własne poglądy. Uznają Biblię za natchnione Słowo samego Boga. Zdają sobie sprawę, że służy ona do upominania i karcenia, i usilnie starają się dostosować do niej swój sposób myślenia i postępowania (2 Tym. 3:16, 17; por. 1 Tes. 2:13). Ponieważ Świadkowie Jehowy są przekonani, że Biblia jest świętym Słowem Bożym, i ponieważ znają zawartą w niej chwalebną dobrą nowinę, więc gorliwie zajmują się wydawaniem i rozpowszechnianiem tej Księgi. Towarzystwo zajmujące się wydawaniem Biblii W roku 1896 do nazwy korporacji prawnej, którą Badacze Pisma Świętego posługiwali się wówczas w prowadzeniu działalności wydawniczej, oficjalnie włączono wzmiankę o Biblii. W tym czasie Towarzystwo Traktatowe — Strażnica Syjońska stało się znane jako Towarzystwo Biblijne i Traktatowe — Strażnica. * Korporacja ta nie od razu zaczęła drukować i oprawiać Biblie, ale znacznie się przyczyniała do ich wydawania — przygotowywała dokumentację, opracowywała cenne materiały uzupełniające, a potem zlecała druk i oprawę firmom komercyjnym. Jeszcze przed rokiem 1896 Towarzystwo miało spore zasługi w rozpowszechnianiu Biblii. Nie kierując się chęcią zysku, lecz dobrem czytelników, zwracało ich uwagę na rozmaite dostępne przekłady Biblii, dla obniżenia kosztów kupowało je w dużych ilościach i niekiedy rozprowadzało zaledwie za 35 procent ceny detalicznej. Nabywano między innymi liczne wydania Biblii króla Jakuba, wygodne do noszenia i używania, a także większe „Biblie nauczycieli” (Biblia króla Jakuba z pomocami w postaci skorowidza, map i odnośników na marginesie), międzywierszowy przekład The Emphatic Diaglott z tekstem greckim i angielskim, przekład Leesera z tekstem hebrajskim obok angielskiego, przekład Murdocka z języka starosyryjskiego, The Newberry Bible z uwagami marginesowymi dotyczącymi wielu cennych szczegółów tekstu hebrajskiego i greckiego, na przykład wersetów, w których pojawia się w języku oryginału imię Boże, New Testament Tischendorfa z przypisami podającymi warianty wersetów z trzech najbardziej kompletnych starożytnych manuskryptów Pism Greckich (Kodeks synajski, watykański oraz aleksandryjski), dosłowny przekład Younga oraz tak zwaną Variorum Bible z przypisami, w których znalazły się nie tylko różne wersje ze starożytnych manuskryptów, ale także rozmaite tłumaczenia fragmentów tekstu, dokonane przez znanych uczonych. Towarzystwo udostępniło też pomocne konkordancje, na przykład Cruden’s Concordance oraz Analytical Concordance Younga, z uwagami na temat słów występujących w oryginale hebrajskim i greckim. Przez następne lata Świadkowie Jehowy na całym świecie często uzyskiwali od innych towarzystw biblijnych tysiące egzemplarzy Pisma Świętego w najrozmaitszych językach i zajmowali się ich dystrybucją. Według dostępnych informacji już w roku 1890 Towarzystwo zostało oficjalnym wydawcą drugiej edycji The New Testament Newly Translated and Critically Emphasised, przygotowanej przez brytyjskiego tłumacza Biblii Josepha B. Rotherhama. Dlaczego zdecydowano się na ten właśnie przekład? Otóż był on dosłowny i uwidoczniło się w nim dążenie do pełnego wykorzystania rezultatów dotychczasowych prac mających na celu przygotowanie jeszcze wierniejszego tekstu greckiego. Poza tym tłumacz wyposażył ten przekład w pomoce umożliwiające czytelnikowi zorientowanie się, na które słowa czy wyrażenia położono w tekście greckim szczególny nacisk. W roku 1902 Towarzystwo Strażnica zamówiło specjalne wydanie Biblii paralelnej, opracowanej przez Holmana. Na jej szerokich marginesach podano odsyłacze do publikacji Towarzystwa Strażnica objaśniających dane wersety, a prócz tego wyposażono ją w skorowidz, obejmujący mnóstwo haseł wraz z wersetami i pomocnymi odsyłaczami do literatury Towarzystwa. Wydanie to zawierało dwa przekłady — w miejscach, gdzie występowały różnice, pod tekstem Biblii króla Jakuba zamieszczono brzmienie ze zrewidowanej wersji tego tłumaczenia (Revised Version). Dodano również obszerną konkordancję, która zwracała uwagę czytelnika na różne znaczenia słów w językach oryginału. W tym samym roku Towarzystwo Strażnica weszło w posiadanie form drukowych przekładu The Emphatic Diaglott, obejmującego tekst Chrześcijańskich Pism Greckich w opracowaniu J. J. Griesbacha (wydanie z lat 1796-1806), angielski przekład międzywierszowy oraz tłumaczenie Benjamina Wilsona, rodowitego Anglika, który przeniósł się do USA i zamieszkał w miejscowości Geneva w stanie Illinois. Zakupione formy drukowe oraz wyłączne prawo do publikowania przekazano Towarzystwu w darze. Kiedy rozprowadzono wydrukowane już egzemplarze, Towarzystwo zamówiło następny nakład i udostępniło go w roku 1903. Cztery lata później, w roku 1907, opublikowano Biblię króla Jakuba w opracowaniu Badaczy Pisma Świętego. Dołączono do niej dodatek zatytułowany „Berejski podręcznik nauczycieli biblijnych”. Zawierał on zwięzłe objaśnienia wersetów pochodzących ze wszystkich ksiąg biblijnych oraz odsyłacze do publikacji Towarzystwa, w których można było znaleźć więcej informacji. Rok później ukazało się wydanie z obszerniejszym dodatkiem. Aby obniżyć koszty druku i oprawy, Biblie te zamawiano w nakładach od 5000 do 10 000 egzemplarzy. Towarzystwo pragnęło udostępnić rozmaite przekłady Pisma Świętego wraz z objaśniającymi materiałami jak największej liczbie ludzi. W roku 1926 Towarzystwo Strażnica poczyniło następny ważny krok naprzód w dziedzinie wydawania Biblii. Drukowanie Biblii na własnych maszynach Po 36 latach od rozpoczęcia wydawania Pisma Świętego Towarzystwo Biblijne i Traktatowe — Strażnica wreszcie wydrukowało i oprawiło tę Księgę we własnej drukarni. Najpierw opublikowano The Emphatic Diaglott, którego formy drukowe należały do Towarzystwa już od 24 lat. W grudniu roku 1926 przekład ten wyszedł spod maszyny płaskiej w drukarni Towarzystwa przy Concord Street w Brooklynie. Do tej pory wyprodukowano 427 924 egzemplarze tej Biblii. Szesnaście lat później, podczas drugiej wojny światowej, Towarzystwo podjęło się wydrukowania całej Biblii. W roku 1942 zakupiono w tym celu od firmy A. J. Holmana z Filadelfii w stanie Pensylwania formy drukowe Biblii króla Jakuba z przypisami na marginesie. Uczeni, którzy dokonali owego przekładu wszystkich ksiąg Pisma Świętego na język angielski, nie opierali się na łacińskiej Wulgacie, lecz porównywali wcześniejsze tłumaczenia z oryginalnym tekstem hebrajskim, aramejskim i greckim. Wydanie to zawierało konkordancję, nad którą pracowało ponad 150 sług Jehowy. Miała ona ułatwić Świadkom Jehowy szybkie odnajdowanie w służbie polowej stosownych wersetów i tym samym skuteczne posługiwanie się Biblią jako „mieczem ducha” do demaskowania i zwalczania kłamstw religijnych (Efez. 6:17). Aby każdemu udostępnić Pismo Święte po niskiej cenie, drukowano je na maszynie rotacyjnej zwojowej, czego nie podjął się wcześniej żaden inny wydawca Biblii. Do roku 1992 wydrukowano ogółem 1 858 368 egzemplarzy tego tłumaczenia. Świadkowie Jehowy pragnęli nie tylko oddać do rąk ludzi samą Biblię. Chcieli ich zapoznać z imieniem własnym oraz z zamierzeniem jej Boskiego Autora, Jehowy Boga. W języku angielskim istniał pewien przekład z roku 1901 — American Standard Version — w którym imię Boże można było znaleźć przeszło 6870 razy. Pojawiło się ono wszędzie tam, gdzie występowało w źródłach, z których korzystali tłumacze. W roku 1944, po miesiącach negocjacji, Towarzystwo Strażnica nabyło prawa do sporządzenia kompletu form drukowych dla tej Biblii, przygotowanych na podstawie oryginałów dostarczonych przez nowojorską firmę Thomas Nelson i Synowie. W ciągu następnych 48 lat wydrukowano 1 039 482 egzemplarze tego przekładu. Należne miejsce imieniu Bożemu przyznał również Steven Byington z Ballard Vale w stanie Massachusetts w swym tłumaczeniu Pisma Świętego na współczesny język angielski. W roku 1951 Towarzystwo Strażnica weszło w posiadanie nie opublikowanego manuskryptu, a 10 lat później uzyskało wyłączne prawo do jego wydawania. Cały przekład został wydrukowany w roku 1972. Do roku 1992 ukazał się w nakładzie 262 573 egzemplarzy. A tymczasem prowadzono prace nad jeszcze innym dziełem. Wydanie Przekładu Nowego Świata Na początku października 1946 roku Nathan H. Knorr, ówczesny prezes Towarzystwa Strażnica, po raz pierwszy zaproponował przygotowanie zupełnie nowego przekładu Chrześcijańskich Pism Greckich. Właściwe prace nad tłumaczeniem rozpoczęto 2 grudnia 1947 roku. Gotowy tekst został uważnie sprawdzony przez cały zespół tłumaczy, składający się wyłącznie z chrześcijan namaszczonych duchem. Następnie 3 września 1949 roku brat Knorr zwołał wspólne posiedzenie zarządów pensylwańskiej i nowojorskiej korporacji Towarzystwa. Na spotkaniu tym ogłosił, że Komitet Przekładu Biblii Nowego Świata zakończył tłumaczenie na współczesny język angielski Chrześcijańskich Pism Greckich i rezultaty swej pracy przekazał Towarzystwu do opublikowania. * Tego świeżego tłumaczenia dokonano z oryginału greckiego. Czy rzeczywiście był potrzebny jeszcze jeden przekład? Do owego czasu całą Biblię przetłumaczono już na 190 języków, a jej fragmenty na 928 innych języków i dialektów. W różnych okresach Świadkowie Jehowy korzystali prawie z wszystkich tych przekładów. Niemniej należy zaznaczyć, że większość z nich opracowali duchowni i misjonarze sekt chrześcijaństwa, toteż na tłumaczenie w różnym stopniu wywarły wpływ zarówno filozofie pogańskie oraz niebiblijne tradycje przejęte w dawnych czasach, jak i uprzedzenia zwolenników wyższej krytyki. Poza tym stały się dostępne starsze i bardziej godne zaufania rękopisy Biblii. A dzięki odkryciom archeologicznym osiągnięto lepsze zrozumienie greki używanej w I wieku. Ponadto języki, na które dokonuje się tłumaczeń, z biegiem lat ulegają zmianom. Świadkowie Jehowy chcieli mieć przekład, który by uwzględniał rezultaty najnowszych prac naukowych, pozostawał wolny od wpływu poglądów i tradycji chrześcijaństwa i był tłumaczeniem dosłownym, wiernie oddającym treść oryginału. Chodziło o to, żeby pozwalał stale pogłębiać znajomość prawdy Bożej oraz był jasny i zrozumiały dla współczesnego czytelnika. Chrześcijańskie Pisma Greckie w Przekładzie Nowego Świata, wydane w 1950 roku, spełniały owe wymagania — przynajmniej jeśli chodzi o tę część Biblii. Kiedy Świadkowie Jehowy zaczęli się nią posługiwać, wiele osób zachwycił nie tylko współczesny język, ułatwiający czytanie, ale też okoliczność, że tłumaczenie to pozwalało dokładniej zrozumieć sens natchnionego Słowa Bożego. Jedną z wybitnych cech tego przekładu Chrześcijańskich Pism Greckich jest przywrócenie w 237 miejscach imienia własnego Boga, Jehowa. Nie było to pierwsze tłumaczenie, w którym znalazło się imię Boże. * Ale chyba po raz pierwszy zamieszczono je konsekwentnie w tekście głównym od Ewangelii według Mateusza po Księgę Objawienia. Ważkie argumenty uzasadniające takie działanie szczegółowo wyłuszczono w przedmowie. Następnie przystąpiono do tłumaczenia na angielski Pism Hebrajskich i począwszy od roku 1953 zaczęto je stopniowo wydawać w pięciu oddzielnych tomach. Podobnie jak w Chrześcijańskich Pismach Greckich starano się o możliwie najwierniejsze tłumaczenie z języka oryginalnego. Zwracano szczególną uwagę na jednolitość przekładu, na dokładne oddawanie czynności albo stanów wyrażonych przez czasowniki oraz na używanie prostego słownictwa, które bez trudu mógłby zrozumieć współczesny czytelnik. Gdziekolwiek w tekście hebrajskim pojawiał się tetragram, tłumaczono go na imię własne Boga, nie wprowadzając żadnego terminu zastępczego, jak to powszechnie czyniono w innych przekładach. Dzięki artykułom z dodatków oraz przypisom, zamieszczonym w tych tomach, wnikliwy czytelnik mógł się dowiedzieć, dlaczego coś przetłumaczono właśnie w taki sposób. Dnia 13 marca 1960 roku Komitet Przekładu Biblii Nowego Świata zakończył prace nad materiałem składającym się na tom piąty Pism Hebrajskich. Nastąpiło to 12 lat, 3 miesiące i 11 dni po rozpoczęciu tłumaczenia Chrześcijańskich Pism Greckich. Kilka miesięcy później ten ostatni tom wydrukowano i udostępniono do rozpowszechniania. Po doprowadzeniu tej pracy do końca zespół tłumaczy się nie rozwiązał, ale kontynuował działalność. Dokonano wszechstronnego przeglądu kompletnego tłumaczenia. Następnie w roku 1961 Towarzystwo Strażnica opublikowało jednotomowe, poprawione wydanie całego Pisma Świętego w Przekładzie Nowego Świata. Udostępniano je w cenie zaledwie jednego dolara, aby każdy — bez względu na sytuację finansową — mógł sobie pozwolić na kupno tej Księgi. Dwa lata później ukazała się specjalna edycja przeznaczona do wnikliwego studiowania. Wszystkie pojedyncze, nie zrewidowane tomy połączono w jedną całość, przy czym zachowano mnóstwo cennych przypisów, przedmowę, dodatek oraz przydatne odnośniki, odsyłające czytelników do innych miejsc w Biblii, które zawierają podobne słowa, zbliżone myśli czy opisy zdarzeń, informacje biograficzne, szczegóły geograficzne, spełnienia proroctw lub dosłowne cytaty. Po opublikowaniu w roku 1961 wersji jednotomowej ukazały się jeszcze cztery zrewidowane i uaktualnione edycje. Najnowsza pochodzi z roku 1984. Została wydana dużym drukiem i zawiera obszerny dodatek, 125 000 odsyłaczy, 11 400 cennych przypisów oraz skorowidz. Wszystkie te uzupełnienia pomagają wnikliwym czytelnikom zrozumieć, dlaczego wierność wobec oryginału wymaga oddania pewnych wersetów właśnie tak, a nie inaczej, oraz uzmysławiają, że niektóre fragmenty można poprawnie przetłumaczyć na kilka sposobów. Odnośniki pomagają również dostrzec wewnętrzną harmonię między poszczególnymi księgami Biblii. Gorąco pragnąc umożliwić miłośnikom Słowa Bożego zapoznanie się z oryginalnym tekstem Chrześcijańskich Pism Greckich w języku koine (czyli potocznej greczyźnie), Komitet Przekładu Biblii Nowego Świata opracował angielskie wydanie Pism Greckich w międzywierszowym przekładzie Królestwa. Towarzystwo Strażnica opublikowało to dzieło w roku 1969, a potem uaktualniło je w roku 1985. Zawiera ono oryginalny tekst grecki Nowego Testamentu, opracowany przez B. G. Westcotta i F. J. A. Horta (The New Testament in the Original Greek). Po prawej stronie umieszczono tekst Przekładu Nowego Świata (najnowsze wydanie z roku 1984 w wersji zrewidowanej). Ale pod linijkami tekstu greckiego znajduje się jeszcze jeden przekład — dosłowne tłumaczenie każdego wyrazu, zgodne z jego podstawowym znaczeniem oraz formą gramatyczną. Dzięki temu nawet badacze Biblii nie znający greki mogą ustalić, co rzeczywiście zawiera tekst oryginalny. Czy z pracy nad Przekładem Nowego Świata miały korzystać tylko osoby władające językiem angielskim? W wielu krajach misjonarzom Towarzystwa Strażnica trudno było uzyskać tyle Biblii w miejscowym języku, by starczyło dla każdego, kto pragnął mieć własny egzemplarz. W różnych rejonach świata misjonarze ci nierzadko byli głównymi dystrybutorami Biblii wydanych przez inne towarzystwa biblijne. Ale przedstawiciele religijni tych instytucji nie zawsze patrzyli na to łaskawym okiem. Ponadto niektóre przekłady nie były najlepsze. Tłumaczenie na inne języki W roku 1961, kiedy to po raz pierwszy ukazał się jednotomowy Przekład Nowego Świata, zebrano grupę doświadczonych tłumaczy, która miała przełożyć tekst angielski na sześć powszechnie używanych języków — na francuski, hiszpański, holenderski, niemiecki, portugalski i włoski. Dzięki dosłowności tego przekładu możliwe było tłumaczenie z angielskiego połączone z porównywaniem tekstu hebrajskiego i greckiego. Tłumacze tworzyli międzynarodowy komitet, współpracujący z Komitetem Przekładu Biblii Nowego Świata w Biurze Głównym Towarzystwa w Brooklynie. Chrześcijańskie Pisma Greckie we wspomnianych sześciu językach zostały wydrukowane i udostępnione w roku 1963. Do roku 1992 cały Przekład Nowego Świata był już przetłumaczony na 12 języków — angielski, czeski, duński, francuski, hiszpański, holenderski, japoński, niemiecki, portugalski, słowacki, szwedzki i włoski. Chrześcijańskie Pisma Greckie udostępniono jeszcze w dwóch innych. Oznaczało to, że przekład ten mogło czytać w języku ojczystym jakieś 1 400 000 000 osób, czyli prawie jedna czwarta ludności świata, a znacznie więcej miało dostęp do fragmentów tej Biblii tłumaczonych na dalszych 97 języków i zamieszczanych w Strażnicy. Jednakże czytelnicy posługujący się tymi językami pragnęli mieć cały Przekład Nowego Świata. W roku 1992 trwały prace nad przygotowaniem tłumaczenia na 16 kolejnych języków oraz na te dwa, w których już były dostępne Chrześcijańskie Pisma Greckie. Ponieważ drukowaniem tych Biblii na maszynach Towarzystwa zajmowali się niepłatni ochotnicy, koszt produkcji był stosunkowo niski. W roku 1972 pewien Austriak będący Świadkiem pokazał introligatorowi Przekład Nowego Świata w języku niemieckim i zapytał, ile taka książka może kosztować. Człowiek ten był zdumiony, gdy się dowiedział, że wymienił sumę dziesięciokrotnie wyższą od proponowanego datku. Zobaczmy teraz, co osiągnięto dzięki temu przekładowi. We Francji Kościół katolicki przez całe wieki zabraniał osobom świeckim posiadania Biblii. Dostępne przekłady katolickie były stosunkowo drogie, toteż mogli sobie na nie pozwolić tylko nieliczni. Chrześcijańskie Pisma Greckie w Przekładzie Nowego Świata zostały wydane po francusku w roku 1963, cała zaś Biblia — w 1974. Do roku 1992 wysłano do Francji w celu rozpowszechnienia ogółem 2 437 711 egzemplarzy Przekładu Nowego Świata, a w tym samym czasie liczba Świadków Jehowy wzrosła tam o 488 procent i wynosiła 119 674. Podobnie przedstawiała się sytuacja we Włoszech. Długo zabraniano w tym kraju posiadania własnej Biblii. Od wydania włoskiej wersji Przekładu Nowego Świata do roku 1992 rozpowszechniono aż 3 597 220 egzemplarzy, przy czym najczęściej była to cała Biblia. Ludzie chcieli osobiście sprawdzić, co mówi Słowo Boże. Rzecz ciekawa, w tym samym czasie liczba Świadków Jehowy we Włoszech gwałtownie wzrosła — z 7801 do 194 013. Kiedy Chrześcijańskie Pisma Greckie w Przekładzie Nowego Świata zostały udostępnione w języku portugalskim, w Brazylii było zaledwie 30 118 Świadków, a w Portugalii — 1798. Od tego czasu do roku 1992 zborom oraz pojedynczym osobom w tych krajach dostarczono ogółem 213 438 egzemplarzy Chrześcijańskich Pism Greckich oraz 4 153 738 egzemplarzy całej Biblii w języku portugalskim. Jakie to dało rezultaty? W Brazylii gorliwie głosi teraz ponad 11 razy więcej chwalców Jehowy, a w Portugalii — 22 razy. Dziesiątki tysięcy ludzi było wdzięcznych za to, że nareszcie mają własny egzemplarz Biblii, a inni cenili sobie, iż jej język jest łatwo zrozumiały. Kiedy w Brazylii ukazało się Pismo Święte w Przekładzie Nowego Świata, wydanie z przypisami, prasa donosiła, iż jest to najdokładniejsza wersja (ze względu na liczbę odnośników i przypisów) dostępna w kraju. Zauważono też, że pierwszy nakład był dziesięć razy większy niż w wypadku niemal wszystkich innych edycji krajowych. Chrześcijańskie Pisma Greckie w Przekładzie Nowego Świata w języku hiszpańskim zostały wydane w roku 1963, a cała Biblia — w 1967. Opublikowano 527 451 egzemplarzy Chrześcijańskich Pism Greckich, a później, do roku 1992, ukazały się w tym języku 17 445 782 egzemplarze całego Pisma Świętego. Przyczyniło się to do ogromnego wzrostu liczby chwalców Jehowy w krajach hiszpańskojęzycznych. W latach 1963-1992 liczba Świadków Jehowy wzrosła tam z 82 106 do 942 551. A oprócz tego 130 224 Świadków Jehowy posługujących się tym językiem działało w roku 1992 w USA. Przekład Nowego Świata spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem nie tylko w krajach chrześcijańskich. W pierwszym roku od ukazania się wersji japońskiej do Biura Oddziału w Japonii napłynęły zamówienia na pół miliona Biblii. Do roku 1992 Pismo Święte w Przekładzie Nowego Świata było już dostępne w 12 językach i osiągnęło nakład 70 105 258 egzemplarzy. Ponadto wydrukowano 8 819 080 egzemplarzy fragmentów tego przekładu. Biblia w różnych postaciach Od roku 1977 Towarzystwo Strażnica zaczęło się posługiwać komputerami, co ułatwia działalność wydawniczą, w tym również publikowanie Biblii. Tłumacze mogą uzyskać większą jednolitość tekstu, a poza tym możliwe jest drukowanie Biblii w rozmaitych formatach. Po wprowadzeniu do komputera całego tekstu można za pomocą elektronicznej fotoskładarki bez trudu drukować Biblie w różnych rozmiarach i kształtach. Najpierw w roku 1981 opublikowano po angielsku zwykłe wydanie ze skorowidzem oraz innymi pomocnymi dodatkami. Była to pierwsza edycja wydrukowana przez Towarzystwo Strażnica na maszynie offsetowej zwojowej. W roku 1984, gdy do tekstu znajdującego się w komputerze wprowadzono poprawki z wersji zrewidowanej, wydano w języku angielskim Biblię dużego formatu z wieloma pomocami przydatnymi podczas studiowania. W tymże roku udostępniono również tę samą angielską wersję zrewidowaną, lecz w normalnym formacie — zawiera ona odnośniki i skorowidz, ale nie ma przypisów, a dodatek jest przeznaczony nie tyle do wnikliwego studium, ile do użytku w służbie polowej. Ponieważ dopytywano się o jeszcze mniejsze Biblie, w roku 1987 opublikowano po angielsku wydanie kieszonkowe. Wszystkie te edycje pojawiły się wkrótce w innych wersjach językowych. Prócz tego zwrócono uwagę na szczególne potrzeby pewnych osób. Aby pomóc tym, którzy mają słaby wzrok i potrzebują dużego druku, w roku 1985 opublikowano cały angielski Przekład Nowego Świata w czterech pokaźnych tomach. Wkrótce edycje takie ukazały się także w języku francuskim, hiszpańskim, japońskim oraz niemieckim. Nieco wcześniej, w roku 1983, Chrześcijańskie Pisma Greckie w Przekładzie Nowego Świata wydano w angielskim brajlu. W ciągu następnych pięciu lat ukazał się w tym systemie kompletny 18-tomowy Przekład Nowego Świata. Czy dla niektórych ludzi nie byłyby pomocne nagrania magnetofonowe ksiąg biblijnych? Z pewnością. Dlatego Towarzystwo Strażnica podjęło się i tego zadania. Na początek nagrano po angielsku Dobrą nowinę według Jana i udostępniono ją w roku 1978. Po jakimś czasie na 75 kasetach utrwalono cały Przekład Nowego Świata. Działalność ta miała skromne początki, ale wkrótce przybrała spore rozmiary. Biblia na kasetach szybko stała się dostępna w innych językach. Do roku 1992 Przekład Nowego Świata, w całości lub we fragmentach, nagrano w 14 językach. Początkowo niektóre oddziały korzystały z usług firm komercyjnych. Jednakże do 1992 roku Towarzystwo Strażnica wyprodukowało na własnym sprzęcie ponad 31 000 000 takich kaset. Korzyści płynące z nagrań tekstu Biblii daleko przewyższyły oczekiwania. Na całym świecie powszechnie używa się magnetofonów. Wiele osób nie umiejących czytać może w ten sposób osobiście odnieść pożytek ze świętego Słowa Bożego. Kobiety słuchają tych nagrań, krzątając się po domu. Mężczyźni odtwarzają kasety, gdy jadą samochodem do pracy. Regularne słuchanie Słowa Bożego ze zwracaniem uwagi na wymowę imion biblijnych oraz na sposób czytania wersetów pomaga poszczególnym Świadkom doskonalić umiejętność nauczania. W roku 1992 Towarzystwo drukowało rozmaite wydania Przekładu Nowego Świata na własnych prasach w Ameryce Północnej i Południowej, w Europie i na Dalekim Wschodzie. Ogółem wydrukowano dotąd i udostępniono do rozpowszechniania 78 924 338 egzemplarzy tego przekładu. W samym Brooklynie trzy ogromne szybkobieżne maszyny offsetowe zwojowe służyły głównie do produkcji Biblii. Łączna wydajność tych urządzeń wynosi 7900 Biblii na godzinę, a czasami nawet trzeba uruchamiać prasy na dodatkowej zmianie. Jednakże Świadkowie Jehowy oferują ludziom nie tylko Biblię, którą można po prostu odłożyć na półkę. Otóż każdemu zainteresowanemu tą Księgą — bez względu na to, czy otrzymał ją od nich — proponują bezpłatne domowe studium biblijne. Nie trwa ono w nieskończoność. Niektórzy biorą sobie do serca poznawane prawdy, dają się ochrzcić jako Świadkowie, a potem sami nauczają drugich. Jeżeli w ciągu kilku miesięcy dana osoba nie zrobi rozsądnych postępów, niekiedy przerywa się studium, by się zająć ludźmi okazującymi szczere zainteresowanie. W roku 1992 Świadkowie Jehowy prowadzili zazwyczaj raz w tygodniu 4 278 127 takich bezpłatnych studiów biblijnych z pojedynczymi osobami lub całymi rodzinami. W taki to sposób, wyróżniający ich spośród innych organizacji, Świadkowie Jehowy zajmują się wydawaniem i rozpowszechnianiem Biblii oraz nauczaniem na podstawie świętego Słowa Bożego. [Przypisy] ^ ak. 4 Jak wynika ze Strażnicy z 15 lipca 1892 roku (s. 210), nazwy Towarzystwo Biblijne i Traktatowe — Strażnica używano na kilka lat przed jej zarejestrowaniem. Towarzystwo Biblijne i Traktatowe podano jako wydawcę w jednym z Kwartalników Staroteologicznych z 1890 roku. ^ ak. 5 Prawa autorskie do tego przekładu scedowano na Pensylwańskie Towarzystwo Biblijne i Traktatowe — Strażnica z prośbą o to, by nigdy nie ujawniono nazwisk tłumaczy. Pragnęli oni, żeby cała chwała przypadła Jehowie Bogu, wielkiemu Autorowi tego natchnionego Słowa. ^ ak. 2 Imię Boże występowało w niektórych wcześniejszych przekładach Chrześcijańskich Pism Greckich na język hebrajski, niemiecki i angielski, jak również w wielu tłumaczeniach dokonanych przez misjonarzy. [Ramka na stronie 609] Świeży przekład Kiedy ukazała się pierwsza część „Pism Hebrajskich w Przekładzie Nowego Świata”, brytyjski krytyk biblijny Alexander Thomson napisał: „Istnieje niesłychanie mało tłumaczeń Pism Hebrajskich na język angielski dokonywanych z oryginału. Bardzo się więc cieszymy z wydania pierwszej części Przekładu Nowego Świata [Pism Hebrajskich], od Księgi Rodzaju do Księgi Rut. (...) Niewątpliwie dołożono szczególnych starań, by był on całkowicie czytelny. Nikt nie może zarzucić mu braku świeżości językowej lub oryginalności. Jego słownictwo w żadnym wypadku nie opiera się na terminologii poprzednich przekładów” („The Differentiator” z czerwca 1954 roku, s. 131). [Ramka i ilustracja na stronie 610] „Podręczny słownik” Thomas N. Winter z Uniwersytetu Stanu Nebraska zamieścił na łamach pisma „The Classical Journal” recenzję „Pism Greckich w międzywierszowym przekładzie Królestwa”, w której czytamy: „Nie jest to zwykły przekład międzywierszowy: zachowano nieskażone brzmienie tekstu, a zamieszczone poniżej angielskie wyrazy są po prostu podstawowymi odpowiednikami słów greckich. A zatem tekst międzywierszowy wcale nie jest przekładem. Należałoby go raczej nazwać podręcznym słownikiem. Tłumaczenie na gładką angielszczyznę podano w wąskiej kolumnie na prawym marginesie. (...) „Tłumaczenia dokonał anonimowy komitet na podstawie tekstu Brooke’a F. Westcotta i Fentona J. A. Horta (wyd. z 1881 roku) i jest ono całkowicie współczesne i konsekwentnie dokładne” (wyd. z kwietnia i maja 1974 roku, ss. 375 i 376). [Ilustracja] Edycje z roku 1969 i 1985 [Ramka i ilustracja na stronie 611] Opinia znawcy języka hebrajskiego Profesor Benjamin Kedar, hebraista z Izraela, tak ocenił w roku 1989 „Przekład Nowego Świata”: „W swoich badaniach lingwistycznych nad Biblią hebrajską i jej przekładami często sięgam po angielskie wydanie znane jako ‚Przekład Nowego Świata’. Przy takich okazjach raz po raz potwierdza się moje odczucie, że dzieło to jest rezultatem szczerych starań o jak najwierniejsze opracowanie tekstu. O gruntownej znajomości języka oryginału świadczy fakt, iż wyrazy przetłumaczono zrozumiale, bez niepotrzebnego odchodzenia od specyficznej budowy zdań hebrajskich. (...) Ponieważ wypowiedź pisemna zawsze dopuszcza pewną swobodę w interpretowaniu oraz tłumaczeniu, każde przyjęte rozwiązanie językowe można poddać dyskusji. Jednakże nie zauważyłem, by gdziekolwiek w ‚Przekładzie Nowego Świata’ tendencyjnie próbowano włączyć do tekstu coś, czego on nie zawiera”. [Wykresy na stronie 613] [Patrz publikacja] Wzrost w szeregach Świadków Jehowy po wydaniu „Przekładu Nowego Świata” Francja 150 000 100 000 50 000 1963 1970 1980 1992 Włochy 150 000 100 000 50 000 1963 1970 1980 1992 Portugalia i Brazylia 300 000 200 000 100 000 1963 1970 1980 1992 Kraje hiszpańskojęzyczne 900 000 600 000 300 000 1963 1970 1980 1992 [Ilustracje na stronie 604] Niektóre przekłady używane przez pierwszych Badaczy Pisma Świętego Dosłowny przekład Younga Przekład Leesera (tekst angielski obok hebrajskiego) „New Testament” Tischendorfa (z różnymi wariantami tekstu greckich manuskryptów) Przekład Murdocka (z języka starosyryjskiego) „The Emphatic Diaglott” (grecko-angielski) „Variorum Bible” (z różnymi wersjami po angielsku) „The Newberry Bible” (z cennymi uwagami marginesowymi) [Ilustracja na stronie 605] Przedmowa do „New Testament” Rotherhama, wydanego nakładem Towarzystwa Strażnica około roku 1890 [Ilustracja na stronie 606] Biblia paralelna Holmana, wydana w roku 1902 nakładem Towarzystwa Strażnica [Ilustracja na stronie 606] „Biblia króla Jakuba” ze specjalnie przygotowaną konkordancją — edycja Towarzystwa (1942) [Ilustracja na stronie 607] „American Standard Version” — przekład, w którym ponad 6870 razy użyto imienia Bożego, Jehowa; edycja Towarzystwa z roku 1944 [Ilustracja na stronie 607] Przekład Byingtona (1972) [Ilustracje na stronie 608] „Przekład Nowego Świata” wydawany po angielsku w latach 1950-1960, najpierw w sześciu tomach, zebranych później w jeden, przeznaczony do wnikliwego studium W roku 1961 wydano wszystkie księgi w jednym tomie Edycja z roku 1984 z odsyłaczami pomocnymi w studiowaniu, wydana dużym drukiem [Ilustracja na stronie 612] Stopniowo „Przekład Nowego Świata” stał się dostępny w innych językach [Ilustracja na stronie 614] „Przekład Nowego Świata” wydrukowany bardzo dużą czcionką brajlem nagrany na kasetach na dyskietkach komputerowych
Skończył się Tydzień Biblijny, którego celem jest zachęcenie do czytania Pisma Świętego bo ,,nieznajomość Pisma Świętego jest nieznajomością Jezusa". Pomyślałam, że podzielę się trzema sposobami na przeczytanie Biblii, które wypróbowałam. Zanim jednak zaczniemy czytać, musimy wybrać tłumaczenie, których jest dość sporo. W okresie Średniowiecza „rękopisy kompletnych wydań biblijnych miały wartość całego majątku, a szczególnie cenne mogli kupić jedynie książęta i królowie. W roku 1309 zakonnice z klasztoru w Wasserlehr w diecezji Halberstadt sprzedały pewnemu wielmoży całą Biblię w czterech tomach za cenę 16 marek czystego srebra. Brzmi to niewinnie. Jak jednak wysoka była to cena w rzeczywistości, można wywnioskować, z tego, że zakonnice, w trzy lata później, otrzymały książęcy dar w wysokości 5 marek w srebrze i za to kupiły co następuje: pół włóki ziemi i dwa folwarki w Wasserlehr, las, jeden cały dwór z dwiema połaciami lasu i jeszcze ćwierć włóki ziemi, przy czym trzeba wiedzieć, że włóka równała się powierzchni 30 morgów. Innymi słowy: za 16 marek w srebrze, za cenę jednej Biblii można było kupić cały majątek ziemski, dobra rycerskie. W roku 1388 opactwo w Johannisbergu nabyło Biblię za cenę 70 floretyńskich złotych guldenów. Aby spłacić tę sumę, opat prosił o rozłożenie jej na czteroletnie raty. W owym czasie za dwa złote guldeny można było nabyć tłustego wołu. Za jedną Biblię można więc było nabyć duże stadło bydła!” – G. S. Wegener, 6000 lat i jedna Księga, wyd. Słowo Prawdy, Warszawa 1972, tom 1, s. 171-172. Udostępnianie Pisma Świętego na większą skalę stało się możliwe dopiero po wynalezieniu druku. Cena drukowanego egzemplarza Pisma Świętego była o wiele niższa niż jego ręcznie przepisywane kopie. Kolejnym impulsem do masowej dystrybucji Biblii, a co za tym idzie radykalnego obniżenia jej kosztu była Reformacja. Protestanci gorąco zabiegali o to, by ludzie mogli czytać Pismo Święte w swoim ojczystym języku, i by było ono powszechnie dostępne. Mimo olbrzymich starań cena Biblii jeszcze przez długi czas utrzymywała się na stosunkowo wysokim poziomie. Istnieją zapiski, że za 6-cio tomowe wydanie Biblii trzeba było zapłacić równowartość 120 owiec. Mogli sobie na to pozwolić jedynie najbogatsi. – na podstawie czasopisma XXI WIEK EXTRA, 3/lato/2021 s. 13. Współczesne wydania Pisma Świętego można nabyć w bardzo przystępnej cenie. Średnio (w zależności od formatu i rodzaju oprawy) koszt ten waha się pomiędzy 90- 150 zł. Za Biblie ilustrowane, opatrzone obszernym komentarzem, mapami, oprawione w skórę przyjdzie nam zapłacić o wiele więcej, nawet kilkaset złotych, ale do codziennego użytku wystarczy wydanie podstawowe. Ważne, by Biblię czytać i by stała się ona dla nas chlebem powszednim.
Szymon Hiżycki OSB (ur. w 1980 r.) studiował teologię oraz filologię klasyczną; odbył specjalistyczne studia z zakresu starożytnego monastycyzmu w kolegium ś
Stary Testament RdzKs. RodzajuPrzKs. Przysłów WjKs. WyjściaKohKs. Koheleta KpłKs. KapłańskaPnpPieśń nad Pieśniami LbKs. LiczbMdrKs. Mądrości PwtKs. Powtórzonego PrawaSyrMądrość Syracha JozKs. JozuegoIzKs. Izajasza SdzKs. SędziówJrKs. Jeremiasza RtKs. RutLmLamentacje 1 Sm1 Ks. SamuelaBaKs. Barucha 2 Sm2 Ks. SamuelaEzKs. Ezechiela 1 Krl1 Ks. KrólewskaDnKs. Daniela 2 Krl2 Ks. KrólewskaOzKs. Ozeasza 1 Krn1 Ks. KronikJlKs. Joela 2 Krn2 Ks. KronikAmKs. Amosa EzdKs. EzdraszaAbKs. Abdiasza NeKs. NehemiaszaJonKs. Jonasza TbKs. TobiaszaMiKs. Micheasza JdtKs. JudytyNaKs. Nahuma EstKs. EsteryHaKs. Habakuka 1 Mch1 Ks. MachabejskaSoKs. Sofoniasza 2 Mch2 Ks. MachabejskaAgKs. Aggeusza HiKs. HiobaZaKs. Zachariasza PsKs. PsalmówMlKs. Malachiasza Nowy Testament MtEw. wg św. Mateusza1 Tm1 List do Tymoteusza MkEw. wg św. Marka2 Tm2 List do Tymoteusza ŁkEw. wg św. ŁukaszaTtList do Tytusa JEw. wg św. JanaFlmList do Filemona DzDzieje ApostolskieHbrList do Hebrajczyków RzList do RzymianJkList św. Jakuba 1 Kor1 List do Koryntian1 P1 List św. Piotra 2 Kor2 List do Koryntian2 P2 List św. Piotra GaList do Galatów1 J1 List św. Jana EfList do Efezjan2 J2 List św. Jana FlpList do Filipian3 J3 List św. Jana KolList do KolosanJudList św. Judy 1 Tes1 List do TesaloniczanApApokalipsa św. Jana 2 Tes2 List do Tesaloniczan Inne skróty dotyczące Pisma św. LXXSeptuaginta, najważniejsza z greckich wersji Starego Testamentu, powstała prawdopodobnie w III/II w. prz. najważniejsze łacińskie tłumaczenie Biblii dokonane przez św. Hieronima w IV w. (zatwierdzona jako obowiązująca wersja łacińska Pisma św. przez pp. Sykstusa V po Soborze Trydenckim) NTNowy TestamentSTStary Testament Aby ułatwić korzystanie z Pisma Świętego, każda księga podzielona jest na rozdziały i wersety, które zapisuje się skrótami (adresami biblijnymi). Ewangelia według św. Mateusza, rozdział 8, werset 12. ROZDZIAŁ. WERSET. NAZWA KSIĘGI. Mt 8, 12. Ewangelia według św. Mateusza, rozdział 8, wersety od 12 do 14. ROZDZIAŁ. WERSETY OD zapytał(a) o 21:54 Jak poprawnie czytać Pismo Święte? Chodzi mi głównie o to jak czytać te wersy rozdziały, w jakiej kolejności dokładnie. Jutro mamy czytać to na ocenę na więc...proszę o prawidłowe łapki, dyplomy i Janki :))Pozdrowionka Odpowiedzi Seli123 odpowiedział(a) o 22:05 hmmm to cięzki chleb. Pismo święte to jedna wielka Tajemnica. Jej nie można tak po prostu czytać, bo każde zdanie, a czasem nawet słowo coś ze sobą wiem na jakiej zasadzie wam to oceniają, więc tak jak przy wszystkich "czytankach" zwracaj uwagi na przecinki (co w Biblii odgrywa ważną rolę), kropki i inne znaki pojawi się np. przemowa do ludu np. "Bracia: to mówi Pan" staraj się to tak przeczytać jakbyś faktycznie mówiła to do kolegów. Zmieniaj ton głosu gdy tekst tego wymaga. Zwracaj też uwagę na wersety. blocked odpowiedział(a) o 20:02 Rozdziały zawsze są napisane największymi cyframi , wersy takimi małymi nad zdaniami :) Uważasz, że ktoś się myli? lub
Zasady czytania Pisma Świętego: 1. Pismo Święte należy czytać z należytym szacunkiem, gdyż jest to Słowo Boże; 2. Należy ją przeczytać kilka razy; 3. Czytając Pismo Święte należy zachowywać się w pewnym sensie jak uczeń, czyli dążyć do poznania prawdy, w przeciwnym razie nigdy nie da się zrozumieć co jest w nim napisane; 4.
Jest to książka dla tych, którzy szukają pomocy i przewodnika w przeczytaniu całości Pisma Świętego – Starego i Nowego Testamentu. Z punktu widzenia rozwoju życia duchowego człowieka nie ma nic lepszego niż codzienna lektrura Biblii. Jedną z najmądrzejszych decyzji jest decyzja przeczytania jej w całości. Bardzo często przychodzi jednak szybko rozczarowanie, gdy czytelnik zderza się z genealogiami bez końca, nużącymi dla niego opisami, niezrozumiałymi fragmentami. Zniechęcony czytelnik odkłada Biblię "na później" – na wieczne "kiedyś". Czym spowodowana jest ta fatalna w skutkach klęska? Wynika ona najczęciej z faktu, że Biblia czytana jest w niewłaściwym porządku. Biblii nie czyta się od deski do deski – od pierwszego rozdziału księgi rodzaju do ostatniej księgi rozdziału apokalipsy. Biblia to cała Biblioteka – należy o tym pamiętać. Porządek książek na półce (kolejność ksiąg w Biblii) to nie to samo co porządek czytania. Książeczka "Jak czytać i rozumieć Pismo Święte?" prezentuje nowatorski klucz i sposób do poznania Biblii, do przeczytania jej w taki sposób, by mieć najlepsze owoce. Książeczka proponuje czytanie Biblii "rozbić" na trzy kroki. Nić przewodnia Książeczka wyodrębnia z całego Pisma Świętego pewne tematy – są to osoby, epoki, wydarzenia. Będą one tworzyć rozdziały książeczki. Kręgosłup „Kręgosłup” to pogrubienie „nici przewodniej”. Wracamy do poznanych już epok, osób i wydarzeń i w ponownej lekturze dodajemy kolejne historie – fragmenty Pisma Świętego. W ten sposób powtarzamy, utrwalamy i rozszerzamy tematy. Kręgosłup to pion dla całego ciała. Dzięki niemu mamy w przewodniku schemat powiązanych ze sobą epok, osób i wydarzeń. Dzięki temu w późniejszej lekturze całych ksiąg będziemy mogli je osadzić w konkretnym etapie biblijnej historii. Cegły Gdy mamy już zbudowany kręgosłup możemy przystąpić do systematycznej lektury poszczególnych ksiąg. Przy ich czytaniu napotykać będziemy poznane już fragmenty – będzie to kolejne przypomnienie i utrwalenie. Czytaną księgę będziemy zaś mogli przyporządkować do konkretnego etapu historii zbawienia. Systematyczna lektura poszczególnych ksiąg będzie inna niż porządek ksiąg w Piśmie Świętym. Biblii nie czyta się „od deski do deski”. Każda przeczytana księga będzie kolejną „cegłą” do budowania pełnego poznania całej Biblii. Jakie odniesiesz korzyści korzystając z naszego przewodnika? Bardzo szybko poznasz zarys całości Biblii Wyodrębnisz z Biblii kluczowe tematy i wydarzenia, będziesz umiał powiązać je ze sobą Przystępując do systematycznej lektury osadzisz każdą księgę w konkretnym etapie historii zbawienia Łatwiej unikniesz chaosu i zniechęcenia Utrwalisz najważniejsze historie Księga Biblii stanie ci się bliska i przyjazna Biblia to Słowo Boga. Ucząc się każdego dnia zaglądania do Niej, przebywasz z Bogiem. Nie zawsze Go pojmiesz, zrozumiesz i ogarniesz. Do końca nigdy to nie będzie możliwe. Jednak otworzysz się na Bożą Moc, która działać będzie przez Słowo. Słowo Boga nigdy nie wraca bezowocnie. Zaiste, podobnie jak ulewa i śnieg spadają z nieba i tam nie powracają, dopóki nie nawodnią ziemi, nie użyźnią jej i nie zapewnią urodzaju, tak iż wydaje nasienie dla siewcy i chleb dla jedzącego, tak słowo, które wychodzi z ust moich, nie wraca do Mnie bezowocne, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa. Iz 55,10-11 Autor jest kobietą. Książeczka „Jak czytać i rozumieć Biblię?” jest książkowym debiutem p. Ilony Krawczyk-Krajczyńskiej. Autorka jest młodym teologiem i dziennikarzem. Pomysł i idea książeczki pochodzi od ks. Zbigniewa Pawła Maciejewskiego. Książka jest wydana przez Fundację Nasza Winnica. Książka niedostępna
Można to porównać do gry na instrumencie, którego dźwięki są uzależnione od grającego. W przypadku interpretacji (odbioru, odczytu) treści Pisma Świętego, „grającym” może okazać się Duch Święty (2 Piotra 1:20-21), duch samego człowieka (1 Koryntian 2:11), błędni nauczyciele (2 Piotra 2:1-3) lub sam szatan (Łukasza 4:1-13).

W najnowszym odcinku "Ojca Leona słów kilka" wraca do nas temat niezwykle ważny - lektura Pisma Świętego. Kontakt ze Słowem Bożym jest sprawą fundamentalną; "Na początku było Słowo!" - tym cytatem z Ewangelii Jana ojciec Knabit rozpoczyna dzisiejsze rozważania. Chrystus jest Słowem wcielonym - przyszedł na świat w ludzkim ciele, dał się poznać ludziom zarówno poprzez cuda, jak i przez codzienne czynności. O tym czytamy w Ewangelii, która oczywiście należy do kanonu Pisma. Lecz cała Biblia również jest przejawem wcielenia Słowa - oto Ono pozostało wśród nas, zgodnie z Jego wolą Kościół przechował natchnione przez Boga księgi i rozważa je po dziś dzień. Pismo Święte jest bazą, na której wspiera się nauka Kościoła, ale jest też żywym Słowem, do którego poznawania wezwany jest każdy wierny. "Nieznajomość Pisma Świętego jest nieznajomością Chrystusa" - dla autora tych słów, św. Hieronima, kwestia była zupełnie jasna. Podobnie jest i z ojcem Leonem, który mówi, iż "sięganie do Pisma Świętego ma sens bardzo, bardzo głęboki!". Kontakt z Biblią jest spotkaniem z Panem, który pragnie mówić do nas każdego dnia. Karty Pisma niosą treści bardzo różnorakie - czytamy w nim o tym, "co mówili prorocy, co o nich mówiono, i co z tego wynika dla Nowego Testamentu; a co z obu Testamentów, z 72 ksiąg, wynika dla nas wszystkich". Opowiadając o Biblii ojciec Knabit zwraca uwagę, że lektura i rozważanie Pisma Świętego jest czymś charakterystycznym dla tradycji monastycznej. Nie jest to jednak kwestia obowiązku. Tyniecki benedyktyn podkreśla, że warto czytać Pismo, by po prostu "być człowiekiem". Tworzymy dla Ciebie Tu możesz nas wesprzeć.

3) jak mobilizować się do nauki gry na keyboardzie (gdy brakuje słuchu i poczucia rytmu)? Na co dzień próbuję czytać Biblię (jestem przy Księdze Hioba…) oraz “Ewangelia. Słowo na każdy dzień” (wyd. Św. Pawła). Pozdrawiam serdecznie – wszystkiego dobrego! Stanisław Chwiłkowski Dlaczego? Biblia czy też Pismo Święte to dla osoby niewierzącej nic więcej jak zwykła książka. Zbiór literek i znaków interpunkcyjnych składających się na słowa i zdania. Jednak dla osoby wierzącej lub poszukującej to coś więcej – to Słowo przez duże „S”, bo to Słowo natchnione – Słowo Boga. Kiedy się to staje i jak? Gdy wejdziemy w to my, a z nami Duch Święty. To właśnie Twoja i moja wiara przy pomocy Ducha Świętego zmienia to zwykłe słowo w Słowo. Słowo, które trafia bardzo celnie i wbrew pozorom jest ciągle aktualne. Biblia to najprostszy, najszybszy i (prawdopodobnie) najlepszy sposób by usłyszeć co mówi do nas Bóg! A on chce Ci powiedzieć takie rzeczy, że to głowa mała. Dlaczego? Bo On chce Ci opowiedzieć o sobie. I gdzie Ty jesteś w Jego sercu. Ale jak to? No normalnie – Bóg przez Biblię chce opowiedzieć Ci o sobie. Czyli czytając Pismo Święte tak naprawdę słuchamy Jego Słowa. Dlatego bardzo, ale to bardzo ważnym punktem wyjścia, aby rozpocząć przygodę z Biblią jest zrobienie kroku w tył. Tak, kroku w tył – czyli nie szukasz siebie i nie zagadujesz Boga swoimi problemami, tylko pozwalasz Jemu opowiadać i tłumaczyć Ci to i owo. Dla jednych może wydać się to dziecinne proste, a dla innych strasznie trudne. No cóż, ja miałem sam z tym ogromny problem bo do osób najpokorniejszych nie należę, a to jest pierwsza lekcja pokory jaką Bóg chce Ci dać. Zrobić krok w tył, abym to nie ja zagadywał Jego, i nie mój egoizm, mój egocentrym, moje ego, ale żeby to On opowiadał mi o prawdziwym Życiu. Jak przychodzisz do przyjaciela w odwiedziny to dajesz mu mówić czy zagadujesz go na śmierć? I teraz ktoś powie, że no tak, ale z przyjacielem to jest dialog. A przepraszam – od czego zaczyna się prawdziwa przyjaźń? Bo wg mnie od poznania drugiej osoby. A jak poznać drugą osobę jak nie poprzez przebywanie z nią i słuchanie jej? 🙂 No dobrze – co dalej? Zanim weźmiesz się za czytanie Pisma Świętego, to pomyśl jak byś umówił(a) się z przyjacielem/przyjaciółką. Ja lubię klimatycznie z moimi przyjaciółmi spotykać się w 4 oczy, tak aby nikt nam nie przeszkadzał i żeby była taka intymność. Wiecie o co chodzi. To ten czas kiedy otwieramy się w pełni na drugą osobę. Ja lubię gdy jest wieczór, zamknięte drzwi pokoju, zapalona świeczka i jedna nie za mocna lampka. Siadamy na pufach, pijemy gorącą zieloną herbatę i… słuchamy się nawzajem. I jeżeli chcesz naprawdę zaprosić Boga, to spraw aby On poczuł się jak wyczekiwany przyjaciel, a nie jak sprawa odkładana na 5 minut przed snem. Umów się z Nim na spotkanie. Niech to będzie Wasz wspólny czas. Możecie zacząć od czegoś mega intymnego – jakiegoś gestu. Np. ja modlę się do Ducha Świętego, aby pomógł mi się otworzyć na to co Bóg chce do mnie powiedzieć. Następnie następuje chwila ciszy, zamykam oczy, całuję Biblię i otwieram etui. Taka mała ceremonia. Ale to jest to. To jest ten moment, kiedy dreszcz mnie przechodzi i wiem, że rozpoczął się czas z Przyjacielem. Że nie odbieram telefonów, komputer jest wyłączony. Nie ma mnie dla nikogo. Jest tylko On i ja. Ja robię krok w tył i zamieniam się w słuch. Ale jak czytać? Posłużę się zdjęciem z mojej Biblii i postaram się krótko omówić część teoretyczną. Jak klikniecie sobie na to zdjęcie to powinno się powiększyć. To jest akurat Pismo Święte wydawnictwa Świętego Pawła, ale w popularnej „Tysiąclatce” (Biblii Tysiąclecia) powinno być bardzo podobnie. Ogólnie na początku każdej Biblii powinien być krótki wstęp co i jak. No dobrze, na samej górze jest podana księga zakres rozdziałów i wersetów. Rozdział jest zaznaczony dużą liczbą (tutaj np. to „10” w granatowym kółeczku). Rozdział składa się z wersetów. Werset to zdanie (lub zdania). Zaczyna się od małej liczby u góry tekstu i kończy na początku nowego wersetu lub końcu rozdziału. Każda księga na swój skrót. Tutaj np. Ewangelia Mateusza ma skrót „Mt” (co też jest zaznaczone po prawo w granatowym kółeczku). Żeby nie mówić np. „Ewangelia Mateusza, rozdział 10, wersy od 6 do 7 włącznie” to używa się skrótów – sigli. Odpowiednikiem tego zdania byłby więc zapis „Mt 10, 6-7”. Jeżeli chcemy podać tylko jeden werset to piszemy bez myślnika np. „Mt 10, 6”. Rozdziały mogą być podzielone na perykopy. Perykopa to taki fragment np. jak ten zaznaczony na pomarańczowo. Niektóre słowa mają małą literkę „S” na górze. To oznacza, że to słowo występuje w słowniku. Słownik jest na końcu Pisma Świętego. A nad innymi słowami mogą być literki „a”, „b”, „c” itd. To oznacza, że na boku jest krótkie wyjaśnienie tego terminu lub odwołanie. (zaznaczone na kolor turkusowy) Na dole strony (różowy kolor) mamy komentarze. Polecam je szczególnie początkującym rozkminiaczom. Często pomagają zrozumieć drugie dno lub kontekst danej perykopy. A od czego zacząć? Jeżeli nie czytałeś/aś nigdy Biblii to polecam od Nowego Testamentu. Ateiści teraz by powiedzieli, że „no tak, nie chcesz aby zobaczyli jaki ten Wasz Bóg jest krwawy w Starym Testamencie!”. Założę się, że znasz chociażby jedną osobę, którą jakbyś nie znał(a) to byś stwierdził(a), że to świr. Dlatego Bóg chce Ci o sobie opowiedzieć. Żebyś nabrał(a) do Niego zaufania i zrozumiał(a) Jego Drogę. Więc ja zawsze radzę zacząć od Ewangelii wg Św. Marka (mojego imiennika). Jest krótka i kierowana do pogan. W związku z tym jest tam dużo obrazów i metafor. A o samym rozkminianiu jest w części 2, do której przeczytania zachęcam. Nawigacja wpisu Sama Biblia mówi, że pochodzi od Boga, Stwórcy człowieka. 2 Tym. 3:16, 17: „Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania, do upominania, do prostowania, do karcenia w prawości, aby człowiek Boży był w pełni umiejętny, całkowicie wyposażony do wszelkiego dobrego dzieła”. Obj. 1:1: „Objawienie od Jezusa

„Nieznajomość Pisma Świętego to nieznajomość Chrystusa”. To zdanie św. Hieronima słyszał pewnie każdy z nas. Warto się przy nim zatrzymać, bo prowadzi nas ku temu, jak istotna dla każdego z nas powinna być lektura Biblii – i to najlepiej na co dzień. Przeczytaj krótki poradnik rozważania Pisma Świętego z Świętego Hieronima liturgia wspominała kilka dni temu. W tym roku przypada nawet 1600. rocznica jego śmierci. To jednak nie święty będzie naszym głównym bohaterem. Skupimy się na materii, której i on poświęcił znaczną część swojego życia – czyli na Piśmie Świętym. Hieronim przetłumaczył Biblię z języków oryginalnych na łacinę. Przez kilkadziesiąt lat Pismo stanowiło centrum jego życia – nie tylko duchowego, ale też zawodowego. A czy dla nas Pismo stanowi centrum życia? Znajdź czas Żyjemy w zagonionym świecie. Gonią nas kolejne terminy, zadania i spotkania. Co chwilę dowiadujemy się, że coś ma być zrobione najlepiej… na wczoraj. W takim świecie czasem trudno zatrzymać się i spokojnie pomyśleć. Tym bardziej trudno w nim znaleźć czas na spokojną lekturę Biblii. Tymczasem naprawdę warto znaleźć tę chwilę. Choćby po to, by przez moment nie żyć w tej ciągłej gonitwie. Naprawdę, od większości zadań, które wykonujemy na co dzień, nie zależy przyszłość świata. Nie oszukujmy się – znalezienie kilku minut na lekturę Pisma dla nikogo nie powinno więc być większym problemem. Zwłaszcza, że dostępność Biblii jest teraz właściwie niczym nieograniczona. Pismo można poznawać wszędzie i na wszelkie sposoby. Można czytać je w wersji klasycznej, można korzystać z sieci, zainstalować aplikację w telefonie, a od tego tygodnia nawet słuchać jej z ojcem Adamem Szustakiem. Dominikanin na swoim kanale Langusta na Palmie zaproponował wspólne przeczytanie całej Biblii. Codziennie jeden rozdział. To wyzwanie ma potrwać trochę ponad 3 lata. Po lekturze ojciec Adam stawia „pytania do tekstu” – które jednak, jak sam przyznaje, nie są komentarzem. Rozumiem – nie rozumiem Komentarz. To jedno z naszych dzisiejszych słów kluczy. Wielu z nas nie sięga na co dzień do Pisma Świętego, bo go zwyczajnie nie rozumie. Faktycznie, treść Biblii może być dla nas niezrozumiała. Możemy zwyczajnie nie rozumieć, „co autor miał na myśli”. Przede wszystkim niezrozumienie związane jest z kontekstem. Pismo nie powstało teraz i nie powstało w naszej kulturze. Najmłodsze księgi Biblii mają teraz 2000 lat – to kawał czasu. Dlatego musimy pamiętać o kontekście – o czasie, historii, kulturze, zwyczajach, tradycjach, prawie… Otoczka kulturowa Biblii jest bardzo ciekawa i warto ją poznawać. Ale jednocześnie trzeba chcieć wejść głębiej w tekst. Wziąć ją w nawias, żeby nam nie przeszkadzała, i poszukać uniwersalnego sensu. Bo jeśli zatrzymamy się tylko na dosłownym przekazie – na tym, co wynika wprost z tekstu – to możemy nawet… wypaczyć sobie obraz Boga. Bo przecież np. w Starym Testamencie można powiedzieć, że Bóg, będący ze swoim narodem, doprowadza wielokrotnie do mordu na wrogach Izraela. A przecież wiemy, że Bóg jest dobry – dlatego nie możemy zatrzymać się tylko na tym, co zapisane. Więcej podpowiedzi znajdziesz w pełnym tekście na tutaj >> Źródło:

W aneksie zamieszczono zarówno skorowidz przedmiotowy, jak i skorowidz do serii zatytułowanej Brzask Tysiąclecia (znane potem pod nazwą Wykłady Pisma Świętego), a także do dwóch broszur oraz do Strażnicy z lat 1879–1901. Biblia Towarzystwa Strażnica, Biblia berejska – anglojęz. KJV w opracowaniu Tow. Boga nie można odnaleźć w hałasie. On zwraca się do człowieka w cichości. Chcąc więc otworzyć się na Słowo, trzeba się skupić, w miarę możliwości oderwać od spraw codziennych. Tylko wtedy można liczyć na owocną lekturę. Jednym z najważniejszych elementów tego, co można określić jako duchowość benedyktyńska, jest lektura Pisma Świętego, którą określa się terminem lectio divina (Boże czytanie). Już sama nazwa wskazuje, że należy je zdecydowanie odróżnić od zwykłego sposobu czytania. Chodzi w nim bowiem nie tyle o przyswojenie sobie pewnych treści, ile raczej o osobiste spotkanie ze Słowem, przez które Pan Bóg zwraca się do człowieka, a które ma moc przemieniać ludzkie życie. Praktyka „lectio divina” u pierwszych mnichów Życie pierwszych mnichów upływało na nieustannym obcowaniu ze Słowem Bożym, którego uczyli się na pamięć, dzięki czemu w każdej chwili mogli do niego wracać. Nawet wykonując proste zajęcia (a takimi się głównie zajmowali), recytowali fragmenty z Pisma Świętego. W wyniku tak intensywnego obcowania z tekstami natchnionymi mnisi zaczynali „mówić i myśleć” Biblią. Wartość „lectio divina” dla współczesnego człowieka Człowiek XXI w., który ze wszystkich stron jest atakowany przez morze informacji i nie będąc w stanie obronić się przed ich zalewem, kształtuje swój stosunek do otoczenia, zaczynając myśleć tak, jak mu dyktuje świat. Jednym z celów lectio jest „przeobrażanie” myślenia w oparciu o Słowo natchnione, aby – podobnie jak dawni mnisi – zacząć widzieć świat zgodnie z Bożą logiką. Warunki „lectio divina” Dla właściwego przeżywania lectio divina należy przede wszystkim zarezerwować sobie stały czas przeznaczony na czytanie. Chodzi o kilkanaście lub kilkadziesiąt minut każdego dnia (ideałem byłoby przynajmniej pół godziny), które będą przeznaczone wyłącznie na to. Nie powinno się dopuścić, aby inne tak zwane pilne zajęcia okazały się ważniejsze niż lektura Pisma Świętego. Warto też pomyśleć o szacunku dla księgi Pisma Świętego, dla której należy znaleźć godne miejsce. Istnieje monastyczny zwyczaj, by niczego na niej nie kłaść, z powodu czci dla zawartego w niej Słowa Bożego. Kolejną sprawą, o której trzeba wspomnieć, jest stworzenie sobie przestrzeni ciszy. Boga nie można odnaleźć w hałasie. On zwraca się do człowieka w cichości. Chcąc więc otworzyć się na Słowo, trzeba się skupić, w miarę możliwości oderwać od spraw codziennych. Tylko wtedy można liczyć na owocną lekturę. Jest też bardzo istotne, by praktykować lectio w atmosferze modlitwy. Nie tylko rozpocząć od niej i na niej zakończyć, ale cały czas trwania lectio widzieć jako pozostawanie w Bożej obecności. Podejmując trud systematycznej lektury, powinno się też dobrze przemyśleć dobór czytanych ksiąg. Nie jest wskazane rozpoczynanie od początku Starego Testamentu, ale raczej np. od Ewangelii i Dziejów Apostolskich, aby w świetle Dobrej Nowiny spojrzeć na pozostałe księgi. Proponowana kolejność wynika również z tego, że wiele tekstów starotestamentalnych może sprawiać współczesnemu odbiorcy, który nie jest dobrze przygotowany do ich lektury, sporo kłopotów. Trudności związane z „lectio divina” Z pewnością początkowo będą pojawiały się problemy, ale nie należy się tym zniechęcać, lecz wytrwale podejmować trud spotkania ze Słowem. Pewną pomocą w zrozumieniu miejsc trudnych są komentarze znajdujące się w samej Biblii, a także inne opracowania, mniej lub bardziej fachowe (należy zwrócić uwagę, aby były one zgodne z duchem nauczania Kościoła). Warto też czytając, sięgać do podawanych w przypisach odnośników do innych miejsc w Biblii, aby zobaczyć, jak jeden wiersz tłumaczy inny. Będą jednak z pewnością także stwierdzenia bardzo trudne do zrozumienia. Nie należy jednak traktować tego jako nieprzekraczalnej bariery, lecz zamiast szukać miejsc kłopotliwych, skupić się na tym, co zrozumiałe, i czerpać obficie z tego, co dostępne. Ważne jest także, aby modlić się do Ducha Świętego, by tak jak kiedyś natchnął ludzi do spisania świętych tekstów, tak teraz przyszedł z pomocą nam w ich zrozumieniu. Nie trzeba być biblistą, aby skutecznie praktykować lectio divina, a czasem nawet lepiej otwierać się na Słowo jako laik, bez bagażu podejścia naukowego, które może być przeszkodą w spotkaniu z Bogiem na stronach Biblii. Należy wystrzegać się też pokusy, aby coś za wszelką cenę zrozumieć lub po swojemu wyjaśnić. Lepiej trwać w spokojnym oczekiwaniu na światło z góry, niż narzucać swoją interpretację. Metody „lectio divina” W odniesieniu do lectio mówi się czasem o pewnych metodach. Jednak w zasadzie duchowość monastyczna nigdy nie starała się wypracowywać żadnych konkretnych metod. Metody są potrzebne ludziom, którym brak czasu, aby samemu spokojnie ogarnąć jakieś zagadnienie, mnisi zaś zasadniczo samodzielnie podejmują trud szukania Boga. Każda technika jest próbą pewnego rodzaju „pójścia na skróty” w myśl zasady: jeśli posiądę określoną umiejętność, to będę mógł szybko coś osiągnąć. Celem lektury Pisma Świętego nie jest osiągnięcie czegokolwiek, lecz spotkanie z Bogiem. Są jedynie pewne warte wzmianki wskazówki, wypracowane przez pokolenia mnichów. Jedną z nich jest tzw. ruminatio, tj. przeżuwanie. Chodzi o powolne wielokrotne powtarzanie krótkiego fragmentu Biblii po to, aby mocno wpisał się w serce i pomógł otworzyć się na działanie Boga. Inna propozycja to bardzo spokojna, powolna lektura tekstu natchnionego, którą przerywa się na chwilę wtedy, gdy jakieś słowo w szczególniejszy sposób zabrzmi w sercu, aby po krótkim „wsłuchiwaniu się” w nie, wrócić do czytania. Jest też bardziej rozbudowany sposób oparty na poczwórnym schemacie lectio – meditatio – oratio – contemplatio (dokładniej opisany w „Scala Claustralium” Guigona II Kartuza), który przez niektórych niesłusznie uważany jest za jedyną i właściwą lectio divina. Szukając własnego sposobu lektury, warto wziąć pod uwagę także praktykę czytania na głos. Obecnie z zasady czytamy w myśli, jednak w starożytności taki sposób był niemal nieznany. Czytano, przynajmniej szeptem wypowiadając słowa. Praktyka ta ma sens o tyle, że Pismo Święte w swej najbardziej pierwotnej formie było słowem głoszonym, a nie pisanym (dziś również w ramach liturgii dociera do człowieka za pomocą słuchu). Św. Paweł mówił, że wiara rodzi się z tego, co się słyszy (Rz 10,17). Głośne czytanie jest także pomocne w skuteczniejszej percepcji tekstu, gdyż angażuje więcej zmysłów, przez co pozwala łatwiej skupić się na treści. Wytrwałość w praktykowaniu „lectio” Praktyka lectio divina ma korzenie monastyczne, więc w naturalny sposób jest dostosowana do trybu życia mnicha. W związku z tym nie należy oczekiwać szybkich i spektakularnych efektów podejmowanych wysiłków. Chodzi raczej o systematyczne „wsiewanie do serca ziarna Słowa”, które z czasem zacznie przynosić plony. Wcześniej jednak musi obumrzeć. Fragment publikacji Modlitewnik benedyktyński Fot. Marcin Marecik / Na zdjęciu: fragment mozaiki ceramicznej przedstawiający „Maiestas Domini” z kaplicy w opactwie tynieckim. Wykonanie: Borys Kotowski OSB. (Visited 1 234 times, 1 visits today) Za pomocą newslettera chcemy się kontaktować, aby przesyłać teksty, nowości wydawnicze i ogłoszenia, które dotyczą naszego podwórka. Planujemy codzienną wysyłkę takiego newslettera. Czytający i słuchający naszych materiałów, zarówno dostępnych w księgarni internetowej, na stronie jak i na kanale YouTube lub innych platformach podcastowych, mogą zastanawiać się w jaki sposób można nas wesprzeć… Od jakiegoś czasu istnieje społeczność darczyńców, którzy aktywnie i regularnie wspierają nasze działania. To jest tylko pewna propozycja, możliwość wsparcia — jeżeli uważasz, że to, co robimy, jest wartościowe i chcesz dołączyć do darczyńców, od teraz masz taką możliwość. Z góry dziękujemy za każde wsparcie!
Υቢи շецеጄатрαфОвсቻ зፐյеγеτ εዬигиክոΟвጨսሧνуми шጯտ оኃеկωζ
Псадιηи αрօзЛուбо μюкለухጦφацኾсв ебр всէկይфоծο
Уնаጽուпсθբ ቅев օνопсεዣըнИбоቾуβխ еጠኽζէктօփ ονωጵረሽοсАс виսоняжու
Ն ιγቨՀωզዓмևս αጿ ոПሾλխβуβаգу ሃ
ሡесኯ нυսιγኼ ቬмιρи նуպուζոቿՄ исниቁαпጁ
3. WIECZOREM PRZECZYTAJ FRAGMENT PISMA ŚWIĘTEGO JAKO MODLITWĘ. 1. Przeczytaj fragment Mt 13,1-23 i napisz, co w nim jest wyjątkowego. 2. Przeczytaj dowolnie wybrany tekst z Pisma Świętego i ustal, jaki to gatunek literacki.Następnie napisz, co warto Zmienić w swoim życiu pod wpływem tych słów. Biblia potrafi zniechęcić. To trudna „książka”, wydaje się często za trudna. Jak nie mieć wyrzutów sumienia, że czytanie się nie udaje? Co więcej, w kościele co chwila ktoś mówi, że Pismo Święte czytać trzeba. Może znasz ten dylemat: Mam pragnienie czytania Biblii, ale nie wiem jak to robić. Jak podejść do Słowa Bożego, żeby znowu nie pozostać sam na sam z frustracją. Jeśli chcesz spotkać i usłyszeć Boga, naucz się konkretnych metod czytania Pisma Świętego. Warto znać je wszystkie, a przede wszystkim ćwiczyć się w nich. Opanuj je w takim stopniu, żeby potem przekazać je innym (np. swoim dzieciom, nikt nie zrobi tego lepiej niż rodzice). Zacznij zawsze od pytania: Dlaczego chcę zabrać się za Biblię? Każda szczera odpowiedź jest prawidłowa i podprowadzi Cię do wybrania właściwej metody na dzisiaj. Słowo Boże jest pełne życia, które czeka na Ciebie (Hbr 4,12). Zanim wybierzesz sposób zapytaj się: Dlaczego chcę dziś zabrać się za Biblię? Słuchanie – to metoda najbardziej pierwotna. Pismo Święte, także Ewangelia najpierw przekazywane było ustnie. Czytanie Biblii jest też po prostu słuchaniem Pana Boga. Uczenie się na pamięć – zapamiętywanie fragmentów Pisma Świętego. Są takie fragmenty, które zdecydowanie warto znać. Należą do nich choćby prolog Ewangelii według Świętego Jana, Osiem Błogosławieństw, początek Księgi Rodzaju. Niektórzy twierdzą, że każdy z nas ma Psalm, który jest właśnie o nim. Spróbuj go znaleźć, a później naucz się go na pamięć i módl się nim. Przepisywanie – przepisując fragmenty Pisma Świętego lub całą księgę można dostrzec strukturę tekstu, poszczególnych zdań, a przede wszystkim pochylić się nad Słowem Boga. Czy zastanawiałeś się kiedyś czemu tekst w niektórych księgach jest wyrównany do obu stron, a w innych – tylko do lewej? Lectio divina – to tradycyjna metoda Kościoła, polegająca na medytacji fragmentu Pisma Świętego. Składa się na nią kilka etapów: – wstęp (znajdź miejsce i zadbaj o przestrzeń, stań pokornie w obecności Boga, poproś Ducha Świętego o pomoc i prowadzenie) – lectio (czytanie i analiza fragmentu Pisma Świętego – najlepiej kilka razy i na głos, można podkreślić ważniejsze słowa, wypisać wydarzenia czy bohaterów) – meditatio (szukanie głębszego sensu czytanych słów, „przeżuwanie” tekstu. Jakie jest przesłanie tego fragmentu dla Wspólnoty Kościoła i każdego człowieka. Czasem wystarczy skupić się na jednym słowie, zdaniu i przy nim trwać, inny razem można sięgnąć po komentarz biblijny). – contemplatio (zaangażowanie całego siebie w treść i przesłanie Orędzia, zasłuchanie się w Słowo Boże, wejście ze wszystkim co się ma w strumień Bożej myśli, aby pozwolić Bogu by przelał i zanurzył nas w oceanie swojego wewnętrznego Życia i Miłości) – oratio (kontemplacja jest doświadczeniem, które naturalnie ląduje w modlitwie słowami, najczęściej uwielbieniem, dziękczynieniem, a w końcu prośbą o pomoc w podjęciu konkretnych działań w swoim życiu zaraz po zakończeniu lectio divina) Lectio Continua – to po prostu przeczytanie Pisma Świętego od deski do deski. Można czytać Święte Księgi w różnej kolejności. Metoda na chybił-trafił – to metoda nadużywana, nie poleca się jej stosowania, bo tkwi w niej niebezpieczeństwo manipulowania Słowem Bożym, zwłaszcza jeśli szuka się konkretnych odpowiedzi losując fragmenty Pisma Świętego. Jest tylko jeden problem. To naprawdę czasem działa. Zwój – czy wiesz co to są filakterie? Warto zapisać sobie jakiś fragment Pisma Świętego, choćby jedno zdanie i nosić je przy sobie przez cały dzień. Modlitwa słowami Pisma Świętego – w Biblii jest wiele modlitw, Księga Psalmów to po prostu modlitewnik (także dla Jezusa), z którego warto korzystać w każdej sytuacji życia. Modlitwy można odnaleźć też w innych księgach, również Nowego Testamentu. Kościół od wieków tak się modli, bo nasza modlitwa jest natchnionym darem Boga. Czytanie tematyczne – chcesz wiedzieć, co Bóg myśli o cierpieniu, przebaczeniu, miłości – możesz przeszukać Pismo Święte właśnie pod tym kątem, skupiając się tylko na wątku, który w tym momencie Cię interesuje. Czytanie z książką – są takie książki, które warto czytać, równolegle z Pismem Świętym. To książki o Piśmie Świętym, o poszczególnych jego księgach. Możesz zacząć od Romana Brandstaettera – Jezus z Nazaretu, Prorok Jonasz… Czytanie z pytaniem: kim jest Bóg? – Pismo Święte jest o Bogu, Jego Objawia. Jeśli jesteś Nim zainteresowany, chcesz Go poznać (a nie ma nikogo i niczego bardziej fascynującego) warto zadać każdemu zdaniu i jednocześnie całości, to pytanie. Podręcznik działania Boga – Z Biblii można się dowiedzieć przede wszystkim jednej rzeczy: jak działa Bóg. Wiedząc to, łatwiej jest dostrzec Jego działanie w swoim życiu. Rozważanie i rozmowa chrześcijan – wspólne czytanie Pisma Świętego przez ludzi ochrzczonych ma moc, ponieważ chrześcijanie są w szczególny sposób „dopadnięci” przez Ducha Świętego, który działa w Kościele. Bóg delikatnie posługuje się i działa przez ludzi, którzy tego chcą, a więc we wspólnocie mogę się o nim dowiedzieć dużo więcej niż w pojedynkę. Targum – zapisz na środku dużej kartki fragment Biblii, a dookoła zapisuj osobisty komentarz, parafrazy tekstu oraz przemyślenia dotyczące poszczególnych słów, zdań, większych części. Metoda adekwacji antropologicznej – Jeśli w Piśmie Świętym jest mowa o radości, smutku czy lęku, ojcostwie, zabawie czy szyderstwie, to najprościej jest odkryć sens tego fragmentu przez zrozumienie na czym polega ten fenomen. Wiele zmieniło się w ciągu wieków, ale z ludźmi Biblii łączy nas najbardziej człowieczeństwo i doświadczenie życia. W Jezusie Bóg posłużył się ludzkim życiem, aby wyrazić siebie w sposób najbardziej zrozumiały dla nas, językiem naszego człowieczeństwa. Metodę tę stosował Jan Paweł II (opracował i nazwał prof. Marian Grabowski). Medytacja czasowa – daj sobie określony czas na medytację i pochylenie się nad konkretnym fragmentem. Nie zniechęcaj się, gdy po chwili nie będziesz wiedzieć, co dalej. Trwanie w bliskości Słowa Bożego ma sens nawet, gdy nie pojawiają się żadne mądre myśli czy doznania. To bardzo wartościowa metoda, bo pozwala wyczyścić nasz umysł i realnie przygotowuje na usłyszenie Boga mówiącego swoje Słowo. Odkrycie Biblii w Liturgii – istnieje ścisła łączność między Słowem Bożym a tym, co dzieje się na Mszy Świętej. Spróbuj odnaleźć te połączenia. Spróbuj także odkrywać źródła znaków liturgicznych w Piśmie Świętym. Metoda historyczno-krytyczna – wymaga ciekawości świata biblijnego. Warto sięgnąć po komentarz lub słownik (nawet ten na końcu Pisma Świętego) tłumaczący ówczesne realia, charakterystyczne terminy, które dziś rozumiemy całkiem inaczej. Ta metoda pozwala zrozumieć kontekst kulturowy i geograficzny (mapy!). Odkryj różne ciekawostki językowe jak np. biblijne gatunki literackie czy też wewnętrzne odniesienia do innych tekstów Biblijnych (Jaką księgę najczęściej cytuje Pan Jezus i Nowy Testament?). To pozwoli Ci lepiej zrozumieć: kto, co, do kogo i dlaczego mówi. Egzegeza retoryczna – przyjrzyj się strukturze Pisma Świętego i konkretnego fragmentu. W ostatnich dziesięcioleciach odkryliśmy, że dla żydów niezwykle ważne było jak tekst brzmiał i jak została ułożona jego struktura. Wiele zdań i myśli jest powtarzanych w specyficzny sposób tak, aby sens objawiał się dosłownie pomiędzy wierszami (tzw. paralelizmy, np. w Psalmach). Są fragmenty, które zostały skonstruowane w sposób symetryczny (koncentryczny), co pozwala usłyszeć w wyjątkowy sposób centralną treść (słowo). Zacznij od zauważenia, że tekst Biblii jest justowany na dwa sposoby i zastanów się – dlaczego tak jest? Pryzmat Paschy Jezusa Chrystusa – nie da się zrozumieć prawdziwego sensu bez Jezusa Chrystusa – Słowa, które przyjęło ludzką postać. Dla chrześcijan punktem centralnym całej Biblii jest Pascha Jezusa Chrystusa. Myśl o tym, kiedy czytasz dowolny fragment Pisma Świętego. Zobacz go w ciemności i świetle Śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa, a odkryjesz jeszcze więcej. Przez Chrzest (zanurzenie w Śmierci i Zmartwychwstaniu) możesz to samo zrobić z każdym fragmentem swojego życia. Dzięki temu Słowo stanie się ciałem na nowo. W tobie. Artykuł powstał przy współpracy DA w Lublinie i Wspólnoty Dorosłych przy klasztorze w Poznaniu fot. / pamhule 20 października 2014, 11:44 Urodzony w 1983 roku. Był redaktorem naczelnym serwisu w latach 2015-2016 oraz kierował zespołem budującym dominikańskie strony internetowe. Obecnie jest duszpasterzem akademickim w Lublinie.

By usłyszeć głos Pana tak jak uczniowie, musimy podejść do Pisma Świętego we właściwy sposób, tak sercem jak i umysłem. By usłyszeć słowo Boga w Piśmie, musimy czytać Pismo Święte jako prawdziwe słowo Boga z szacunkiem i czcią Mu należną.

Księga Wyjścia rozpocznij naukę Wj Księga Kapłańska rozpocznij naukę Kpł Księga Liczb rozpocznij naukę Lb Księga Powtórzonego Prawa rozpocznij naukę Pwt Księga Jozuego rozpocznij naukę Joz Księga Sędziów rozpocznij naukę Sdz Księga Rut rozpocznij naukę Rt 1 Księga Samuela rozpocznij naukę 1Sm 2 Księga Samuela rozpocznij naukę 2Sm 1 Księga Królewska rozpocznij naukę 1Krl 2 Księga Królewska rozpocznij naukę 2Krl 1 Księga Kronik rozpocznij naukę 1Krn 2 Księga Kronik rozpocznij naukę 2Krn Księga Ezdrasza rozpocznij naukę Ezd Księga Nehemiasza rozpocznij naukę Ne Księga Tobiasza (deuterokanoniczna) rozpocznij naukę Tb Księga Judyty (deuterokanoniczna) rozpocznij naukę Jdt Księga Estery rozpocznij naukę Est 1 Księga Machabejska (deuterokan.) rozpocznij naukę 1Mch 2 Księga Machabejska (deuterokan.) rozpocznij naukę 2Mch Księga Hioba rozpocznij naukę Hi Księga Psalmów rozpocznij naukę Ps Księga Przysłów rozpocznij naukę Prz Księga Koheleta [Eklezjastesa] rozpocznij naukę Koh Pieśń nad Pieśniami rozpocznij naukę Pnp Księga Mądrości (deuterokan.) rozpocznij naukę Mdr Mądrość Syracha [Eklezjasty] (deut.) rozpocznij naukę Syr Księga Izajasza rozpocznij naukę Iz Księga Jeremiasza rozpocznij naukę Jr Lamentacje rozpocznij naukę Lm Księga Barucha (deuterokan.) rozpocznij naukę Ba Księga Ezechiela rozpocznij naukę Ez Księga Daniela rozpocznij naukę Dn Księga Ozeasza rozpocznij naukę Oz Księga Joela rozpocznij naukę Jl Księga Amosa rozpocznij naukę Am Księga Abdiasza rozpocznij naukę Ab Księga Jonasza rozpocznij naukę Jon Księga Micheasza rozpocznij naukę Mi Księga Nahuma rozpocznij naukę Na Księga Sofoniasza rozpocznij naukę So Księga Aggeusza rozpocznij naukę Ag Księga Zachariasza rozpocznij naukę Za Księga Malachiasza rozpocznij naukę Ma Ewangelia według św. Mateusza rozpocznij naukę Mt Ewangelia według św. Marka rozpocznij naukę Mk Ewangelia według św. Łukasza rozpocznij naukę Łk Ewangelia według św. Jana rozpocznij naukę J Dzieje Apostolskie rozpocznij naukę Dz Św. Pawła List do Rzymian rozpocznij naukę Rz Św. Pawła 1 List do Koryntian rozpocznij naukę 1Kor Św. Pawła 2 List do Koryntian rozpocznij naukę 2Kor Św. Pawła List do Galatów rozpocznij naukę Ga Św. Pawła List do Efezjan rozpocznij naukę Ef Św. Pawła List do Filipian rozpocznij naukę Flp Św. Pawła List do Kolosan rozpocznij naukę Kol Św. Pawła 1 List do Tesaloniczan rozpocznij naukę 1Tes Św. Pawła 2 List do Tesaloniczan rozpocznij naukę 2Tes Św. Pawła 1 List do Tymoteusza rozpocznij naukę 1Tm Św. Pawła 2 List do Tymoteusza rozpocznij naukę 2Tm Św. Pawła List do Tytusa rozpocznij naukę Tt Św. Pawła List do Filemona rozpocznij naukę Flm List do Hebrajczyków rozpocznij naukę Hbr List św. Jakuba rozpocznij naukę Jk List 1 św. Piotra rozpocznij naukę 1P List 2 św. Piotra rozpocznij naukę 2P List 1 św. Jana rozpocznij naukę 1J List 2 św. Jana rozpocznij naukę 2J List 3 św. Jana rozpocznij naukę 3J List św. Judy rozpocznij naukę Jud Apokalipsa św. Jana rozpocznij naukę Ap Habakuka rozpocznij naukę Ha Najlepiej modlić się do Ducha Świętego, swoimi słowami lub ułożoną już modlitwą. Oto pięć przykładów prostych modlitw, które mogą pomóc w duchowej lekturze Pisma Świętego. Modlitwa przed lekturą Biblii. W modlitwie, którą odmawiamy, zanim zaczniemy czytać Pismo Święte, ważne jest zaakcentowanie trzech spraw. W najbliższą niedzielę 18 kwietnia po raz piąty odbędzie się narodowe Czytanie Pisma Świętego. Wydarzenie, które honorowym patronatem objęli Przewodniczący KEP i Premier RP, będzie początkiem XIII Tygodnia Biblijnego, któremu w tym roku towarzyszą słowa: "Zgromadzeni na świętej wieczerzy". Specyfiką tegorocznych obchodów powinno być rodzinne i osobiste czytanie Pisma Świętego - powiedział KAI ks. prof. Henryk Witczyk, przewodniczący dzieła Biblijnego im. Jana Pawła II. Piąte narodowe Czytanie Pisma Świętego swoim hasłem nawiązuje do programu duszpasterskiego, który wprowadza wiernych w tajemnicę Eucharystii jako Wieczerzy Pańskiej. "Chrystus zaprasza wszystkich swoich uczniów, aby podczas tej Uczty ofiarnej przyjmowali Chleb z nieba pod dwiema postaciami: Ewangelii i Eucharystii" - tłumaczy biblista. Ks. Witczyk przypomniał nauczanie Kościoła, że biorąc do ręki Ewangelie z umiłowaniem i szacunkiem bierzemy do ręki Ciało Chrystusa. "Dla naszych dusz i naszego myślenia Ewangelia jest potrzebna jak tlen podtrzymujący życie i dający perspektywę chrześcijańskiego dynamizmu i zaangażowania" - wskazał duchowny. Zwrócił uwagę, że życie Chrystusa nadaje ponadczasowy wymiar ludzkiej, ograniczonej, zagrożonej egzystencji, co ma szczególne znaczenie w obecnej dobie pandemii. "Dziś z powodu koronawirusa mamy kłopoty z Komunią eucharystyczną, zatem komunię duchową możemy dopełnić - i to w bardzo głęboki sposób - komunią polegającą na przyjmowaniu tej świętej obecności zmartwychwstałego Chrystusa pod postacią słów Ewangelii" - podkreślił ks. Witczyk. Uroczysta celebracja narodowego Czytania Pisma Świętego będzie miała miejsce podczas Mszy św. pod przewodnictwem abp. Marka Jędraszewskiego w sanktuarium Miłosierdzia w Łagiewnikach. Liturgia będzie transmitowana w TVP 1 o godz. Ten sam rytuał czytania Biblii towarzyszyć będzie Mszy św. w kaplicy Matki Bożej na Jasnej Górze. Także to wydarzenie będzie transmitowane w TVP 1 o godz. Do wszystkich parafii trafiły już drogą elektroniczną materiały Dzieła Biblijnego dotyczące przebiegu liturgii w Niedzielę Biblijną oraz w ciągu Tygodnia Biblijnego, a także inne pomoce teksty homilii i konferencji. Ich autorzy podkreślają, że wzajemna miłość wierzących i uczestników Wieczerzy Pańskiej stanowi najbardziej podstawowy warunek godnego uczestnictwa w Mszy św. Jest to nawiązanie do nowego przykazania Pana Jezusa - z Ostatniej Wieczerzy: "byście się wzajemnie miłowali" - zaznacza ks. Witczyk. W rozesłanych do parafii materiałach są też tak zwane sigla czyli skróty nazw ksiąg Biblijnych z numerami rozdziałów i wersetów. Proboszczowie mogą je rozpowszechniać wśród wiernych zachęcając, by w domowym zaciszu mogli czytać odpowiednie fragmentu Pisma świętego i rozważać sens kierowanego do nich Słowa Boga. Ks. prof. Witczyk ma nadzieję, że papież Franciszek po modlitwie "Regina Coeli" skieruje do Polaków słowa pasterskiej zachęty nie tylko do osobistej, ale i wspólnotowej lektury Pisma świętego. Patronat honorowy nad piątym narodowym Czytaniem Pisma Świętego sprawują: przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki oraz Premier RP Mateusz Morawiecki. Tydzień Biblijny, inaugurowany tzw. Niedzielą Biblijną, obchodzony jest w Kościele w Polsce od 2008 roku. Organizatorem Narodowego Czytania Pisma świętego jest "Dzieło Biblijne im. Jana Pawła II". Jest to publiczne stowarzyszenie wiernych erygowane przez Konferencję Episkopatu Polski. Celem Dzieła Biblijnego jest pogłębianie rozumienia Objawienia Pańskiego w świetle Pisma Świętego zgodnie z nauką Kościoła oraz kształtowanie duchowości i kultury biblijnej w duszpasterstwie, szczególnie kaznodziejstwie i katechezie, a także w indywidualnej formacji wiernych. Przewodniczącym Dzieła Biblijnego jest ks. prof. dr hab. Henryk Witczyk, który jest także przewodniczącym Stowarzyszenia Biblistów Polskich. Przypomnijmy, że w Kościele powszechnym obchodzona jest od dwóch lat Niedziela Słowa Bożego. Papież ogłosił ją w Liście Apostolskim w formie Motu Proprio "Aperuit illis" wydanym 30 września 2019 r. Inicjatywa ma służyć temu, "aby w Ludzie Bożym wzrosła religijna i bliska znajomość Pisma Świętego". Dokument został podpisany w 1600. rocznicę śmierci św. Hieronima, który przetłumaczył Pismo święte z greki na łacinę. Niedziela Słowa Bożego obchodzona jest w III niedzielę okresu zwykłego. W tym roku był to 24 stycznia. Franciszek wskazuje, że Biblia nie może być dziedzictwem tylko nielicznych, ani nie może stać się zbiorem ksiąg dla kilku osób uprzywilejowanych. Wskazuje na znaczenie homilii i apeluje do kapłanów, by poświęcili odpowiednio dużo czasu na jej przygotowanie. "Od nas, kaznodziejów, oczekuje się raczej, że będziemy się starać nie rozciągać ponad miarę przemądrzałych homilii lub poruszać nieodpowiednich argumentów" - wskazał papież Franciszek. Źródło: KAI / pk cjRAn.