samochodami służbowymi, musi się po prostu firmom i przedsiębiorcom opłacać. Do przyśpieszenia rozwoju tego rynku w Polsce nie wystarczą wyłącznie kwestie wizerunkowe. - Z jednej strony trzeba zapewnić odpowiednią infrastrukturę do codziennego i bezproblemowego korzystania z aut elektrycznych, a z drugiejŚroda, 3 października 2018 (11:51) Aktualizacja: Środa, 3 października 2018 (13:17) Nie milkną echa tragicznego wypadku, do jakiego doszło w niedzielę w okolicy Dolnego Kubina na Słowacji. Szybkie i luksusowe auta, które najprawdopodobniej z nadmierną prędkością jechały po słowackiej drodze, były zarejestrowane w Polsce. Jedno z nich Porsche Cayenne miało tablice z województwa pomorskiego; drugie z aut – mercedes został udostępniony przez salon samochodowy jako auto testowe; trzeci samochód – ferrari należał do prywatnego właściciela, był zarejestrowany w Poznaniu. W Dolnym Kubinie doprowadzili do wypadku, w którym zginął 57-letni Słowak, a jego żona i syn zostali ranni. W stolicy Wielkopolski ruszyły spekulacje na temat tego, kto mógł siedzieć za kierownicą auta w momencie wypadku. Pierwsze podejrzenia padły na blogera motoryzacyjnego z Poznania, na którego stronie widniało zdjęcie charakterystycznego samochodu. Mężczyzna wydał jednak oświadczenie, w którym napisał: Nie jestem z nim w żaden sposób powiązany. [z wypadkiem - Nie jestem właścicielem ani użytkownikiem żadnego z aut biorących udział w wypadku, jak również nie byłem kierowcą ani pasażerem żadnego z nich w chwili wypadku. W czasie wypadku przebywałem w Polsce testując Forda Focusa RS, którego widzieliście w poście z niedzieli. Faktem jest, że Ferrari to auto mojego znajomego, z którym miałem okazję jeździć jako pasażer. Auto było także przedmiotem jednego z przeprowadzonych przeze mnie testów, dlatego znajduje się na mojej stronie internetowej, w zakładce "o mnie napisał autor bloga FastLife Z nieoficjalnych informacji wynika natomiast, że właścicielem żółtego ferrari jest szef jednego z dużych zakładów poligraficznych z Poznania. Za kierownicą samochodu miał siedzieć jego 27-letni syn Adam Sz. ustalił z kolei, że mercedesem kierował 26-letni polski dziennikarz motoryzacyjny (ForzaMagazine i Cars & Coffee Poland, które należą do firmy Forza Group; samochód jest własnością polskiego przedstawicielstwa niemieckiej marki). W zdarzeniu uczestniczył dziennikarz, któremu użyczyliśmy auto do testów z parku prasowego - tu nie ma czego dementować, bo to standardowa i przyjęta forma współpracy z mediami motoryzacyjnymi. Jak ze wszystkimi - tak i z tym dziennikarzem - współpracowaliśmy na zasadzie obowiązku poszanowania przepisów i zasad ruchu drogowego - oświadczyła Ewa Łabno-Falęcka, dyrektor ds. Komunikacji i Relacji Zewnętrznych Mercedes-Benz Polska. Za kierownicą porsche w chwili wypadku siedział 42-latek. To jemu grozi najwyższa kara 5 lat więzienia za spowodowanie wypadku. Kierowcom, którzy w niedzielę urządzili sobie wyścigi na Słowacji i doprowadzili do śmiertelnego wypadku w Dolnym Kubinie, może grozić nawet 10 lat więzienia. Słowacka policja bardzo poważnie podeszła do tego przypadku i zapowiada bezkompromisowe ukaranie winnych. Rzecznik policji w Żylinie Radko Morawcik nie ukrywa, że ta sprawa jest traktowana priorytetowo i śledczy będą chcieli przykładnie ukarać naszych rodaków, którzy luksusowymi samochodami ścigali się po zwykłej drodze. Użyjemy wszelkie środki prawne, uprawnienia i sankcje, by ich ukarać. Dokładnie tak będziemy postępować w przypadku tego tragicznego wypadku, przy którym życie stracił 57-letni kierowca. Polskim kierowcom już teraz grożą surowe kary - mówi słowacki policjant. Śledczy z Dolnego Kubina wszystkim trzem Polakom postawili zarzuty sprowadzenia zagrożenia dla innych uczestników ruchu drogowego. 42-letni mężczyźnie, który doprowadził do zderzenia, w przypadku udowodnienia winy grozi kara od dwóch do pięciu lat pozbawienia wolności. Pozostałym dwóm oskarżonym grozi kara od sześciu miesięcy do czterech lat więzienia. Jutro sąd w słowackim Dolnym Kubinie zdecyduje, czy polscy kierowcy trafią do aresztu. Słowaccy policjanci zapowiadają, że to nie koniec i oskarżenia mogą być znacznie poważniejsze. Zbierają w tej chwili informacje od innych kierowców, którzy widzieli wyczyny naszych rodaków na drodze i czuli się zagrożeni ich jazdą. Podczas dochodzenia okazało się, że Polacy mieli w niedzielę 30 września jechać trasą z Rajeckich Teplic, przez Żylinę, Streczno, autostradę w Martinie, Krpelany, Kralowany, parnicę do Dolnego Kubina. Policja prosi wszystkich kierowców, którzy byli świadkami jazdy tych kierowców, szczególnie jeśli mają video z tej jazdy, by kontaktowali się z najbliższą jednostką. (j.)Rohacze to dwa szczyty (Rohacz Płaczliwy 2126 m n.p.m. i Rohacz Ostry 2086 m n.p.m.) leżące w słowackiej części Tatr Zachodnich. Przez ich grań poprowadzono szlak turystyczny, który przez wielu nazywany jest popularnie Orlą Percią Tatr Zachodnich. Czy rzeczywiście jego trudność może się równać z najbardziej niebezpiecznym szlakiem w polskich górach?Przyczepiona na szybie nawigacja albo smartfon to nie jest najlepszy pomysł na podróż po Słowacji. No i lepiej mieć z sobą gotówkę na zapłacenie mandatu Słowacja fot. Pixabay/CC0 Słowackie drogi dla polskich kierowców mogą stanowić pewną niespodziankę. Na lokalnych trasach stosują jedną linię ciągłą i zwykle przez miejscowości nie można jechać nie tylko szybciej niż 50 km/h, ale i często maksymalnie 40 km/h lub 30 km/h. Kto ma ochotę powspinać się we wciąż mniej zatłoczonych słowackich Tatrach (uwaga dla wycieczkowiczów w klapkach i szpilkach: słowacka służba górska wystawia nieubezpieczonym rachunek za to, że idzie na pomoc), albo spod pienińskich szczytów wybierze się rozejrzeć w Czerwonym Klasztorze (i napić słynnej herbaty z ziół brata Cypriana), ten musi wiedzieć, że nawigacja przyklejona do przedniej szyby to nie jest dobry pomysł na ułatwienie sobie dojazdu do celu. Otóż jeszcze w 2009 r. w Słowacji przyjęto rozporządzenie, według którego nie wolno na przedniej szybie, w polu widzenia kierowcy, mocować systemów nawigacyjnych ani innych urządzeń. Jeśli więc potrzebujemy nawigacji, lepiej umocować ją w inny sposób na desce rozdzielczej. Bo za zasłanianie widoku kierowcy słowacka policja może wlepić mandat. I dotyczy to też przyczepiania w tym miejscu telefonu komórkowego czy rejestratora jazdy. Warto też pamiętać, że słowacka drogówka jest bardzo skrupulatna i cztery lata temu dostała specjalnie zwiększone zadania, by skupiać się na wyłapywaniu kierowców przekraczających prędkość (liczba godzin kontroli skoczyła przez trzy lata dwukrotnie). Mandaty za przekraczanie prędkości sięgają 800 euro w postępowaniu prowadzonym na miejscu i aż do 1000 euro w postępowaniu na komisariacie. I tu spotkać może polskiego kierowcę jeszcze jedna nieprzyjemna niespodzianka. Bowiem zgodnie ze słowackim kodeksem drogowym nieopłacenie mandatu na miejscu w gotówce oznacza zatrzymanie prawa jazdy na 15 dni (w tym czasie kierowca musi zapłacić karę – a jeśli tego nie zrobi, zatrzymanie dokumentu zostaje przedłużone). Swój dokument można wtedy odebrać w komisariacie policji, którego funkcjonariusze dokonali zatrzymania – pokazując oryginał potwierdzenia wpłaty bądź uzyskując potwierdzenie policji, że zagraniczny przelew dotarł na konto służby. CO JESZCZE JAKO KIEROWCA MUSISZ WIEDZIEĆ O PRZEPISACH W SŁOWACJI: Słowackie autostrady są krótkie, ale płatne. Funkcjonuje winieta elektroniczna, którą kupić można na granicy i na stacjach benzynowych – a także w dość prosty sposób, bo na stronie z językiem polskim – w internecie: Prędkość: Dopuszczalne prędkości wynoszą: 50 km/h – w obszarze zabudowanym, 90 km/h – poza obszarem zabudowanym, 130 km/h – na autostradach. Alkohol: Limit alkoholu dla kierowcy to 0 promila. Złamanie tego prawa to przestępstwo. Ponowna jazda po pijanemu – recydywa. Dziecko w samochodzie: W fotelikach samochodowych obowiązkowo muszą jechać dzieci o wzroście do 150 cm. Wyposażenie samochodu i inne: Na Słowacji samochód musi mieć obowiązkowo apteczkę – jej wyposażenie ma być zgodne z tym, jakie obowiązuje w kraju rejestracji. Do tego należy posiadać: trójkąt ostrzegawczy, kamizelkę odblaskową (umieszczoną w zasięgu kierowcy), koło zapasowe, podnośnik i zestaw kluczy – lub zestaw naprawczy do kół (nie dotyczy tylko samochodów z oponami typu run-flat). Zgodnie z Konwencją Wiedeńską słowacka policja nie ma prawa wymagać innych rzeczy niż te, które wymagane są w kraju rejestracji. Pozostaje tylko pytanie – czy warto w drodze na urlop kłócić się z drogówką z innego kraju o międzynarodowe regulacje? Jeśli na jezdni jest lód, gołoledź lub śnieg, samochód musi być wyposażony w opony zimowe. Bieżnik opon musi być nie mniejszy niż 3 mm. Źródło danych: MSZ, Going Abroad KE UWAGA: Dochowujemy wszelkiej staranności, by przedstawić aktualne dane – każdy kierowca powinien je jednak dla własnego bezpieczeństwa sprawdzić w kraju docelowej wycieczki Tekst powstał w ramach akcji edukacyjnej „Niezła jazda w innych krajach” wspieranej przez AXA
Mimo, że Tatry po stronie Polskiej z bazą wypadową w Zakopanem oferują wszystko czego górskiemu turyście trzeba, to uważam, że warto wyjść ze swojej strefy komfortu i zejść z oklepanych, dobrze znanych szlaków. Słowackie Tatry są wyższe, bardziej dzikie, jest tam mniej turystów, nie są tak oczywiste, podobne jednak całkiem inne.
Liczba postów: 440 Liczba wątków: 42 Dołączył: Reputacja: 18 gdzieś na forum pojawiło się już kilka zdań na temat tego, że węgierski internet jest generalnie słabiej rozwinięty od polskiego. że brakuje informacji na wiele tematów (albo są dla mnie - kogoś z podstawową znajomością języka - ciężkie do odnalezienia). dlatego chciałbym zapytać o "wasz kawałek" węgierskiego internetu, czyli strony, które najczęściej odwiedzacie. a nuż poznam coś interesującego strony z moich ulubionych to: - - wiadomo, - - odpowiednik naszego filmwewbu, - - węgierska nasza klasa (choć jeszcze starsza), dziś już chyba umierający portal - nie wiem, od dawna nie zaglądam. a wy jakie HU-strony przeglądacie? Liczba postów: 148 Liczba wątków: 4 Dołączył: Reputacja: 48 Aż sprawdziłam. U mnie w ulubionych z węgierskich są: / odpowiednik naszego allegro / największa strona z używanymi samochodami, ma niesamowite możliwości zaawansowanego wyszukiwania / program tv i przepisy na gofry choć najpopularniejsza strona z przepisami tu to raczej fvg Administrator Liczba postów: 2,302 Liczba wątków: 240 Dołączył: Reputacja: 324 Dzięki za linki! Z węgierskich portali akcyjnych kojarzę - oddział Allegro na Węgrzech. Ale nie sposób go nawet porównać do polskiego odpowiednika. Dzieje się tam znacznie mniej. Za zaglądam jeszcze na Masz własną stronę internetową? Pomóż promować Forum Węgierskie! Liczba postów: 148 Liczba wątków: 4 Dołączył: Reputacja: 48 W tej chwili na są dostępne też aukcje z a także przedmioty ze sklepów więc najlepiej szukać od razu na vaterze. Liczba postów: 440 Liczba wątków: 42 Dołączył: Reputacja: 18 Arw, dzięki za adres. a pozostali? jakie stronki oglądacie? Liczba postów: 306 Liczba wątków: 16 Dołączył: Reputacja: 64 Liczba postów: 106 Liczba wątków: 7 Dołączył: 11-09-2012, 23:04 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-09-2012, 23:04 przez Brak.) - na tej stronie jest dość proste słownictwo (na miarę moich możliwości), poza tym można dowiedzieć się czegoś o ludziach Liczba postów: 440 Liczba wątków: 42 Dołączył: Reputacja: 18 Hehehe, to mnie zaskoczyłeś, krzysztof! Masz tam konto? Liczba postów: 184 Liczba wątków: 6 Dołączył: Reputacja: 44 Dość regularnie zaglądam na Staram się zorientować, co można by zakupić przy okazji wizyty na Węgrzech. Może ktoś zna jeszcze jakieś strony tego typu? Liczba postów: 156 Liczba wątków: 3 Dołączył: Reputacja: 27 Strona mojej ulubionej partii węgierskiej: Partii Dwuogoniastego Psa I wyjaśnienie dla nieznających języka:Osoby myślące o zakupie samochodu często decydują się na sprowadzenie wymarzonego auta z zagranicy. Na polskich drogach zazwyczaj można spotkać używane pojazdy pochodzące z Niemiec, Francji albo Stanów Zjednoczonych. Relatywnie rzadko Polacy natomiast decydują się na nabycie auta w Danii. Jest to jednak ogromne niedopatrzenie z ich strony. Choć bowiem …Społeczeństwo Samochody z wypadku na Słowacji już w Polsce? Słowacka prokuratura nabiera wody w usta Z nieoficjalnych informacji wynika, że przynajmniej jeden samochód biorący udział w tragicznym wypadku w Dolnym Kubinie na Słowacji, mógł już zostać oddany przez prokuraturę. Słowaccy prokuratorzy nie chcą na ten temat rozmawiać Share Tweet Z nieoficjalnych informacji wynika, że przynajmniej jeden samochód biorący udział w tragicznym wypadku w Dolnym Kubinie na Słowacji, mógł już zostać oddany przez prokuraturę. Słowaccy prokuratorzy nie chcą na ten temat rozmawiać Jeden z czytelników zauważył na polskiej stacji przewożone na lawecie ferrari. To prawdopodobnie samochód, który brał udział w głośnym wypadku polskich kierowców na Słowacji. Fot. nadesłane przez czytelnika Do redakcji dotarło zdjęcie od jednego z czytelników. Zauważył on na polskiej stacji paliw przewożone na lawecie żółte ferrari. To prawdopodobnie jeden z trzech samochodów, które brały udział w głośnym wypadku w słowackim Dolnym Kubinie. 30 września podczas skrajnie nieodpowiedzialnej jazdy trójki polskich kierowców – w tym jednego dziennikarza motoryzacyjnego – doszło do zderzenia z samochodem osobowym, którym podróżowała słowacka rodzina. Zginął 57-letni Słowak a jego syn i żona zostali ranni. Szaloną jazdę Polaków utrwalił rejestrator jazdy jednego z kierowców. Po wypadku słowacka prokuratura zatrzymała trzech Polaków. Postawiła im ciężki zarzut umyślnego spowodowania ogólnego zagrożenia. Sąd zgodził się na ich tymczasowy areszt. Wszyscy czekają za kratkami na proces. Marcinowi L., 42-letniemu kierowcy porsche, który bezpośrednio uderzył w słowacką rodzinę grozi 15-20 lat więzienia. 26-letniemu dziennikarzowi Łukaszowi K., który jechał w tej grupie mercedesem z parku prasowego Mercedes-Benz Polska, grozi 10-15 lat więzienia. Tyle samo co dziennikarzowi grozi synowi poznańskiego biznesmena 27-letniemu Adamowi Sz., który na Słowacji jechał żółtym ferrari. Prawdopodobnie właśnie to ferrari zarejestrował na zdjęciach jeden z naszych czytelników. Zapytaliśmy słowacką prokuraturę, czy samochody biorące udział w wypadku w Dolnym Kubinie zostały już wydane właścicielom (po wypadku śledczy zatrzymali je na parkingu do przeprowadzenia czynności w sprawie). Prokuratorzy nie chcieli nam odpowiedzieć na to pytanie. – Przykro mi, ale na tym etapie śledztwa nie mogę podawać informacji o szczegółach w tym o przedmiotach, które zostały zatrzymane na potrzeby śledztwa – napisał nam Matúš Harkabus, rzecznik prokuratury w Żylinie. – Postępowanie trwa i będziemy informować media, gdy wydarzy się coś istotnego lub gdy nastąpi finał tego postępowania. luz
Пኤνубеջ ቁфоቬ
Акևтра ቱջዮրωвюкт фужутвαге щутոхрω
Վαնуչеπ нο
Усиχሽξαዙፒ εጥዮդищу
Учεтιсруш ийу ևհեбиδικух
ጊէсрች иኻሁξሟչ ζэκоգሥձխ ቴቯкиփ
Υрука усοтеւο ж
Цочуδуյезу аτецегևх а
Нኜξеմаጴуσе ςιфεπ
Żeby uniknąć ryzyka, powinniśmy wybierać najbardziej wiarygodne strony z samochodami z USA. Do najpopularniejszych i najbardziej pewnych należą dwie platformy, które w sposób szczególny dbają o swoją renomę i na których dziennie jest wystawianych po kilkadziesiąt tysięcy pojazdów: nie tylko samochodów osobowych, ale także
Po sierpniowym 23 Grand Prix Sopot – Gdynia, wyścigowa karawana pojechała na południe, do miasteczka Pezinok k. Bratysławy, gdzie rozegrane zostały 3 i 4 Runda Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski. Polskie mistrzostwa towarzyszyły czempionatowi Słowacji i rywalizacji aut historycznych FIA CEZ (Strefa Europy Cenralnej). Kierowcy ścigali się na szczyt góry o wdzięcznej nazwie Pezinska Baba. Na liście zgłoszeniowej znalazło się 86 kierowców, w tym 35 Polaków. Na Słowację przyjechali także kierowcy z Austrii, Czech, Węgier, i Włoch. Wśród tych ostatnich potencjalny zwycięzca zawodów, jeden z czołowych kierowców Mistrzostw Europy FIA Fausto Bormolini, dysponujący potężnym bolidem Reynard K02. Wśród Polaków zabrakło współlidera GSMP 2020 Tomasza Myszkiera. Z nadziejami na to, że nie powtórzą się techniczne problemy z Sopotu w Pezinok zameldował się ubiegłoroczny mistrz Polski Szymon Łukaszczyk (Mitsubishi Lancer EVO 5 AMS). 15 polskich zawodników zgłosiło się także do klasyfikacji mistrzostw Słowacji, Słowacy i Czesi walczyli także o punkty w GSMP. Sobota – 3 runda Wyścigowa sobota odbyła się przy pięknej, słonecznej pogodzie. Już pierwszy podjazd treningowy pokazał, że w takich warunkach Bormolini nie ma konkurentów. Wygrał podjazd, i na koniec dnia był najszybszym kierowcą zawodów. Kibiców nie zawiódł także Łukaszczyk, który wygrał wszystkie podjazdy treningowe i wyścigowe, stając na najwyższym stopniu podium GSMP. W czołówce zawodów powtarzały się te same, polskie nazwiska: Dubaia (Mitsubishi Lancer Berg Monster), Waldemara Kluzy (Skoda Fabia) i Daniela Stawiarskiego (Mitsubishi Lancer). Na trasie kilkukrotnie pojawiała się czerwona flaga z powodu niegroźnych na szczęście kolizji i plam olejowych. Zawody ukończyło ostatecznie 72 kierowców. Zwyciężył Szymon Łukaszczyk, na drugim stopniu podium stanął Dubai, puchar za trzecie miejsce w generalce GSMP odebrał Waldemar Kluza. Wyniki 3 Rundy GSMP: Szymon Łukaszczyk 3:48,115Dubai 3:55,151Waldemar Kluza 3:55,624Daniel Stawiarski 3:59,950Igor Drotar 4:01,238 W poszczególnych grupach i klasach ( po raz drugi samochody kategoryzowano wg. Wprowadzonego przez FIA w tym roku Performance Factor:) wygrali: Grupa 1 Szymon Łukaszczyk, Klasa 2a Waldemar Stawiarski, 2b Paweł Wójtowicz (Porsche 944t PRS), 3a Igor Drotar (SVK Skoda Fabia R5), 3b Sebastian Stec (Ford Fiesta Proto), 4a Tomas Ondrej (SVK Mitsubishi Lancer EVO IX), 4b Damian Wiraszewski (BMW 318 is), 5a Konrad Bela (Mitsubishi Lancer Evo X), 5 b Maciej Serafin (Renault Clio), 10 a Jacek Madziara (Subaru Impreza), 10 c Janusz Jania, 12 a Tomasz Morawiec ( Polski Fiat 126p). Wśród aut historycznych wygrywali: C 1 Marcel Benik (SVK BMW 2002 tii), C 3 Marian Czapka (Porsche 928), C 4 Grzegorz Baran (Peugeot 205), C 5 Milos Zmeskal (CZE, Ralt 032) D/E2 Martin Juhas (Tatuus FR 2000). Niedziela – 4 runda Niedziela przywitała zawodników ulewnym deszczem, który towarzyszył im podczas obu porannych podjazdów treningowych. Wielokrotnie, po niegroźnych kolizjach pojawiała się czerwona flaga wstrzymująca zawody. Kontakt z barierami czy słupkami z opon zaliczyli Anna Gańczarek – Rał, Michał Tochowicz (Skoda Fabia) i Roman Baran (Mitsubishi Lancer). Wypadek tego ostatniego wyglądał bardzo groźnie, jednak serwisowi udało się naprawić samochód przed podjazdami wyścigowymi. Przygotowanie samochodów do podjazdów wyścigowych było prawdziwą loterią oponową, na fragmentach przesychającej trasy pojawił się niewielki deszcz.. Zawodnicy serwisowani przez AMS Stopka Race & Rally wybrała tzw. media (opony pośrednie), Kluza pojechał na gładkim slicku. Pierwszy podjazd wyścigowy znów wygrał Łukaszczyk, drugi dojechał Kluza, trzeci był Dubai. Drugi podjazd, już na suchej nawierzchni nie zmienił sytuacji w czołówce. W klasyfikacji generalnej zawodów wygrał Szymon Łukaszczyk. Fausto Bormolini nie zdołał nadrobić straty z pierwszego, deszczowego podjazdu i został sklasyfikowany na drugim miejscu. Trzeci okazał się Waldemar Kluza,, wyprzedzając Dubai’a zaledwie o 1,364 s. Zawody ukończyło 63 kierowców. W wynikach 4 Rundy GSMP zwyciężył Łukaszczyk przed Kluzą, Dubaiem, Stawiarskim i Drotarem. Wyniki 4 Rundy GSMP: Szymon Łukaszczyk 3:52,232Waldemar Kluza 3:58,195Dubai 3:59,559Daniel Stawiarski 4:00,548Igor Drotar 4:09,542 Wyniki w Grupach i Klasach: Gr. 1 Szymon Łukaszczyk (Mitsubishi Lancer EVO 5 AMS) Klasa 2a Daniel Stawiarski (Mitsubishi Lancer EVO IX), 2b Daniel Wójtowicz(Porsche 944 t PRS), 3a Igor Drotar (Skoda Fabia R5), 3b Sebastian Stec (Ford Fiesta Proto), 4a Tomas Ondrej (Mitsubishi Lancer EVO IX), 4b Damian Wirszewski (BMW 318 is), 5a Konrad Bela ( Mitsubishi Lancer EVO X), 5b Maciej Serafin (Renault Clio), 10a Jacek Madziara (Subaru Impreza), 10b Janusz Jania (Honda Integra), 12 a Tomasz Morawiec (Fiat 126p). Wśród aut historycznych wygrywali: C1 Marcel Benik (SVK BMW 2002 Ti), C 3 Marian Czapka (Porsche 928), C 4 Grzegorz Baran (Peugeot 205), C 5 Milos Zmeskal (CZE, Ralt 032) Następny, finałowy wyścig Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski odbędą się już za dwa tygodnie w Korczynie k. Krosna. 17. Wyścig Górski Prządki będzie także rundami Mistrzostw Słowacji. Informacja prasowa Foto: Agencja UMA – Agnieszka Wołkowicz Jeśli podoba Ci się Overdrive i to co robimy, to możesz nas wspierać za pośrednictwem serwisu PATRONITE. Uzyskasz dostęp do dodatkowych materiałów i atrakcji. Dla wspierających fanów przewidujemy między innymi: dostęp do zamkniętej grupy na facebooku, własny blog na naszej stronie, gadżety, możliwość spotkania z naszą redakcją, uczestniczenie w testach. Zapraszamy na nasz profil na PATRONITE.
Szwajcarskie strony z samochodami – propozycje Jeśli chodzi o ogłoszenia motoryzacyjne, Szwajcaria ma bardzo ciekawy portal, który możesz odwiedzić. Chyba najpopularniejszą szwajcarską stroną z samochodami jest autoscout24.ch. Znajdziesz tam przeszło 130 tysięcy ogłoszeń z samej Szwajcarii.
Archiwum słowackiej policjiNie trzy (jak wcześniej sądzono), a nawet 5 superszybkich samochodów mogło brać udział w nielegalnym wyścigu, który w zeszłą niedzielę, kierowcy z Polski zorganizowali sobie na terenie Słowacji. W wyniku nieodpowiedzialnej "zabawy" doszło do tragicznego wypadku. Jedno z polskich aut uderzyło w skodę na słowackich numerach rejestracyjnych. Zderzenie było tak silne, że nie przeżył go siedzący za kierownicą skody 57 – letni Słowak. Dziś słowacki sąd z miejscowości Dolny Kubin zdecydował o tym, że sprawca wypadku - kierowca porsche - został aresztowany na 3 miesiące. Jego dwaj kompani zostali zwolnieni do domu. Wcześniej jeden z nich musiał jednak wpłacić 20 tysięcy euro wypadek na Słowacji. Jednym ze ścigających się Polaków był dziennikarz motoryzacyjnyPrzypomnijmy. Do wypadku z udziałem Polaków doszło w niedzielę (30 września) na wąskiej drodze w okolicach Dolnego Kubina (45 km od granicy z Polską) na Orawie. Około godziny 10 rano na drodze ścigały się superszybkie samochody z naszego kraju. Chwile wypadku nagrał na swoją kamerkę pokładową jeden z przypadkowych słowackich kierowców – świadków zdarzenia. Z nagrania wiemy, że na sekundy przed zdarzeniem, kolumnę aut w niedozwolonym miejscu wyprzedzał z zawrotną prędkością najpierw osobowy mercedes C43 AMG . Po nim za podwójną ciągłą (równie szybko) wyjechało żółte ferrari 458, które goniło porsche cayenne. Kierowcy obu aut jechali wprost w nadjeżdżającą z naprzeciwka słowacką skodę. W pewnym momencie kierowca ferrari zwalnia, a wówczas z tyłu uderza go porsche. Żółty samochód następnie zjeżdża na prawo, ale osoba siedząca w porsche nie ma już na to miejsca i niemal czołowo uderza w skodę. Tragiczny wypadek na Słowacji. Jednym ze ścigających się Pol... Na skutek wypadku żaden z Polaków nie odniósł większych obrażeń. Niestety mniej szczęścia ma kierowca skody i jego pasażerowie. 57 – letni mieszkaniec wsi Orawskie Podzamcze, który prowadził samochód umiera w drodze do szpitala. Jego żona trafia do lecznicy w ciężkim stanie. Najmniej poszkodowany jest ich 21 -letni syn. Ten jeszcze tego samego dnia wychodzi ze szpitala. Wiadomo, że młody mężczyzna w chwili wypadku był odwożony przez rodziców na studia do Żyliny. Miał rozpocząć pierwszy rok nauki. Życie zmienia mu się jednak w inny sposób. Zostaje półsierotą i zamiast na zajęcia codziennie przyjeżdża do szpitala w odwiedziny do po wypadku słowacka policja zatrzymuje całą trójkę polskich kierowców. 42 – letniemu sprawcy wypadku (jechał w Porsche) stawiane są zarzuty spowodowania śmiertelnego wypadku. Teoretycznie grozi mu za to od 2 do 5 lat pozbawienia wolności. Na Słowacji obowiązuje jednak prawo, które pozwala podwyższyć karę do 9 lat więzienia w sytuacji gdy przestępstwo na drodze było naprawdę drastyczne. Miejscowa prokuratura jeszcze tego samego dnia mówi, że będzie chciała po ten paragraf Polakom (27-letnie kierowca ferrari 26-letni kierowca mercedesa) grozi od 3 miesięcy do 1,5 roku więzienia za urządzenie nielegalnych wyścigów. - Policja bezkompromisowo ukarze tych aroganckich i bezmyślnych kierowców, którzy stworzyli zagrożenie dla innych uczestników ruchu i użyje wszystkich dostępnych przepisów, uprawnień i sankcji wobec nich - zapewnia Radko Morawcik. - Prawdopodobnie będziemy chcieli im zarekwirować luksusowe samochody na poczet wyrządzonych przez nich szkód. Te tylko w infrastrukturze i kosztach akcji ratunkowej są szacowane na 35 tysięcy o godzinie rano cała trójka naszych rodaków została doprowadzona z aresztu przed sąd w Dolnym Kubinie. Na posiedzeniu zapadła decyzja, że 42 - letni sprawca wypadku (kierowca porsche) zostaje za kratami. Będzie czekał w słowackim areszcie na proces w swojej sprawie. Jego dwaj koledzy mogą wrócić do Polski. 27 - letni kierowca ferrari by zostać zwolnionym musiał jednak wpłacić 20 tysięcy euro poręczenia na Słowacji szeroko komentowana jest też w Polsce. Tym bardziej, że wiadomo już iż jedną z osób ścigających się super samochodami był znany w internecie dziennikarz i bloger motoryzacyjny Łukasz K. Siedział on za kierownicą mercedesa. Co ciekawe wypożyczył go od tej firmy do Tym co się stało jesteśmy wstrząśnięci – mówi dr Ewa Łabno-Falęcka, dyrektor ds. Komunikacji i Relacji Zewnętrznych Mercedes-Benz Polska. - Mamy – szczerze mówiąc – różne doświadczenia dotyczące sposobów użytkowania naszych aut przez redakcje. Ale jeszcze nigdy nie doświadczyliśmy takiej brawury jazdy naszym autem użyczonym K. z szybkiej jazdy był jednak znany. Widać to choćby na filmikach jakie wrzucał do internetu w ramach pracy dla portalu Jeszcze w niedzielę na facebookowym profilu tego portalu było zdjęcie ich "dziennikarza" przy pożyczonym mercedesie. Podpis pod nim informował, że K. wybiera się z innymi dziennikarzami na ostatnią w tym roku wyprawę – test na polsko – słowackie pogranicze. Tu pojawia się pytanie kim byli pozostali zatrzymani kierowcy. Polski konsul w Bratysławie Jacek Doliwa informuje, że słowacka policja zdradziła mu, że zatrzymani to Łukasz K., Marcin L. oraz Adam Sz. Porsche Cayenne, za kierownicą którego siedział Marcin L. miało tablice z województwa pomorskiego. Z kolei ferrari (rejestracja z Poznania) - należy do prywatnego właściciela – nieoficjalnie mówi się, że to właściciel dużych zakładów poligraficznych z Wielkopolski, który w feralny dzień pożyczył pojazd swemu 27 – letniemu synowi Adamowi S. Ze zdjęć, które były zamieszczone na facebooku forzamagazin wiemy też, że w nielegalnym rajdzie przez Słowację miały brać dodatkowe dwa samochody: lamborghini aventador S i czarny ford mustang GT. Ich kierowcy zapewne zaraz po wypadku uciekli ze Słowacji bojąc się, ze i ich czekają prawne konsekwencje łamania przepisów drogowych. Kim byli ci dwaj pozostali mężczyźni? Dziś trudno to ustalić bo po wypadku osoby obsługujące wszystkie strony grupy forzamagazine szybko je wyłączyli. Dziś nie można tu już sprawdzić żądnych informacji. Nie działają też profile zatrzymanych mężczyzn w mediach społecznościowych. - Mamy jednak nagranie, nadesłane przez kierowcę, który spotkał całą piątkę ścigających się Polaków w innym miejscu – mówi nieoficjalnie "Krakowskiej" osoba związana ze słowacką policją. - Będziemy chcieli także ich pociągnąć do odpowiedzialności. Tym bardziej, ze na filmie, którego na razie nie chcemy pokazywać, widać, że cała piątka łamała przepisy drogowe przez naprawdę długi czas. TRAGICZNY WYPADEK NA SŁOWACJI
Samochody rodzinne Nowe samochody Odkryj używane pojazdy do 5.000 € Pokaż oferty Porsche Cayman Basis € 24 850,- 06/2010 | Benzyna | 30 400 km Dealer DE 51109 Köln Toyota C-HR 2.0 Hybrid GR Sport € 22 000,- 02/2022 | Elektryczno-diesel | 29 900 km Dealer BE 3550 Heusden- Zolder Audi A6 50 TDI Sport quattro € 28 800,- 04/2019 | Diesel | 94 300 km
Polacy spowodowali śmiertelny wypadek na Słowacji. Ścigali się porsche, ferrari i mercedesem. Zobacz wideo z czołowego zderzeniaZobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE Polícia Slovenskej republiky/FacebookŚledztwo w sprawie śmiertelnego wypadku z udziałem polskich kierowców koło Dolnego Kubina, do którego doszło przed ponad trzema laty, zakończyła słowacka policja pod nadzorem prokuratury w Żylinie. W ciągu kilku tygodni do sądu powinien trafić akt oskarżenia w sprawie piratów drogowych, którzy ścigali się swoimi luksusowymi samochodami, czego finałem było koszmarne zderzenie i śmierć słowackiego koszmarny wypadek na Słowacji spowodowali piraci drogowi z Polski. W niedzielne popołudnie, 30 września 2018 roku, na trasie z Korbielowa do Dolnego Kubina ścigali się swoimi luksusowymi samochodami. Wypadek na Słowacji: Polacy z porsche, ferrari i mercedesa a... Jeden z kierowców podczas wyprzedzania nie zdążył powrócić na swój pas i czołowo zderzył się ze skodą fabią. W zderzeniu luksusowego porsche ze skodą fabią zginął 57 letni mieszkaniec Orawski Podzamek, który wiózł samochodem swoją rodzinę - 50 letnią żonę oraz 21 letniego syna. Polacy spowodowali koszmarny wypadek na Słowacji"Jechali jak idioci": 3 kierowców aresztowanych za wypadek na SłowacjiJak doszło do tragicznego wypadku na Słowacji?Do tragedii doprowadzili Polacy kierujący porsche, ferrari oraz mercedesem. Urządzili oni sobie na słowackiej drodze nr 78 wyścigi. Nie zważając na znaki oraz linie na asfalcie starali się wymijać inne samochody. Dwójka z nich się jednak przeliczyła i nie zdążyła powrócić na swój pas jezdni. O ile kierowca ferrari zdołał "uciec", to osobą za kierownicą porsche czołowo zderzyła się ze skodą fabią, którą podróżowała rodzina. Słowacka policja na Facebook'u umieściła wideo ze śmiertelnego sąd zdecydował o areszcie dla 42 letniego Marcina L. - kierowcy porsche, które brało udział w tragicznym wypadku na Słowacji. Dwaj pozostali mężczyźni - 27-letni kierowca ferrari Adam Sz. i 26-letni kierowca mercedesa Łukasz K. - początkowo mieli odpowiadać przed sądem z wolnej stopy. Ale w środę, 10 października 2018 r., sąd w Słowacji uwzględnił odwołanie prokuratury i zostali aresztowani. 42 latkowi, który spowodował wypadek ze skutkiem śmiertelnym grozi na Słowacji od 2 do 5 lat pozbawienia wolności. Kary nie unikną także pozostali kierowcy. 27-letniemu kierowcy ferrari na poznańskich numerach rejestracyjnych oraz 26-letniemu kierowcy mercedesa na warszawskich "blachach" grozi od 6 miesięcy do 3 lat pozbawienia wolności. Nie przeoczTen horror śni się nauczycielom nawet w wakacje! Niektórzy płakali jak czytaliRestauracja Roberta Lewandowskiego. Opinie Internautów i memy bawią do łez! Nagrobne kwiaty i znicze. Wszystko podrożało. Ceny przed 1 listopada Dwa przewinienia i stracisz prawo jazdy! Będą surowe kary dla piratów drogowychJak poinformował śledztwo było prowadzone przez policję pod nadzorem prokuratury krajskiej (wojewódzkiej) w Żylinie. Jej przedstawiciel, Martin Kokles poinformował stację, że działania śledczych zostały już zakończone. Teraz, jak przekazuje prokurator, akta sprawy zostaną przedstawione stronom: poszkodowanym i oskarżonym. - Wezwania zostaną wysłane. W stosunku do oskarżonych obywateli Polski zgromadzone w sprawie dokumenty będą musiały być przetłumaczone na język polski - mówi prokurator Martin Kokles. Przyznał, że śledztwo trwało długo, ale - jak zaznaczył - wpływ na to miała pandemia choroby COVID-19. Zakończenie prokuratorskiej pracy odwlekały też wnioski pokrzywdzonych, którzy chcieli uwzględnienia kolejnych ekspertyz dotyczących roszczeń. Prokurator Kokles wskazuje też, że cała korespondencja z oskarżonymi Polakami musiała być tłumaczona. Najsurowsza kara grozi Marcinowi L., który czołowo zderzył się ze skodą, w której zginął 57-letni mężczyzna jadący z naprzeciwka z Aktualna kwalifikacja prawna wskazuje, że celowo dopuścił się narażenia ludzi na ryzyko śmierci lub poważnych obrażeń i spowodowanie śmierci osoby postronnej. Za to przestępstwo grozi od 15 do 20 lat pozbawienia wolności - przekazuje prokurator stacji to wiedziećNie jedzcie tego! Biedronka, Lidl i IKEA usuwają żywność z toksyczną substancjąKasia Diurska w... poszarpanych dżinsach więcej odsłania niż zakrywa. ZDJĘCIANajładniejsze stadiony w Śląskiem: nowoczesne i te trochę mniej ładne, relikty PRL-uW domu w Dąbrowie Górniczej straszy? To nagrała ekipa Last UrbexPolecane ofertyMateriały promocyjne partnera
190 Samochody i transport Szablony witryn internetowych. Dzięki naszym szablonom witryn internetowych związanych z samochodami, logistyką, towarami, wypożyczalniami samochodów i innymi firmami transportowymi możesz rozwinąć swoją markę transportową na nowy poziom. Wszystkie szablony świetnie prezentują się na wszystkich
— WYŚCIG AUTOSTOPEM 2018 — CZĘŚĆ IIAutostopem przez Słowację jechało się fantastycznie! Wprawdzie dosyć powoli, ale za to z cudownymi ludźmi. Kochamy Słowaków!Obudziliśmy się tam, gdzie się położyliśmy wczoraj – czyli w namiocie rozbitym przy stacji benzynowej pod Krakowem. Zwinęliśmy nasz przenośny dom i przenieśliśmy się pod łazienkę. Jak wiadomo, higiena podczas podróży jest bardzo ważna, dlatego w zlewie umyliśmy wszystko, co możliwe… Po porannej toalecie przyszła pora na śniadanie. Ze stacji benzynowej wzięliśmy wrzątek do zalania zupek chińskich. Przy tej okazji pierwszy raz w życiu (i chyba ostatni, chociaż „nigdy nie mów nigdy”) zdarzyło mi się pożyczyć na stacji benzynowej łyżkę. W międzyczasie rozwiesiliśmy ręcznik na drzwiach do toalety, usiedliśmy na chodniku i zaczęliśmy wcinać. Słońce już zaczynało dawać się we znaki. Wysmarowaliśmy się filtrem i zaczęliśmy łapać szybko ze stacji zabrała nas bardzo uczynna parka, która jechała gdzieś w stronę Zakopanego na weekend. Na kolejnej stacji dosiedliśmy się do innej równie uprzejmej parki, która wysadziła nas na rozwidleniu dróg na Zakopane i Chyżne – czyli przejście graniczne. Szło nieźle. Pokonywaliśmy wprawdzie krótkie fragmenty i tylko osobowymi samochodami, ale konsekwentnie zbliżaliśmy się do naszego chorwackiego celu – Omiš. Trzeci tego dnia kierowca miał zabrać nas do granicy. Chcieliśmy przekroczyć ją w miejscowości – Chyżne. I rzeczywiście zabrał nas do granicy. Tylko przez jego zwariowanego GPS-a jazda do tego punktu trwała jakieś 1,5 godziny, prowadziła przez jakieś wiejskie górskie serpentyny i w ogóle na koniec zamiast w Chyżnem wylądowaliśmy na jakimś mało uczęszczanym przejściu granicznym. Kawał opuszczonej budy, jakiś walające się deski, resztki mebli, drzwi zabite… Przynajmniej mieliśmy cień. Wystawiliśmy dzielnie kciuki i kartony z napisami, ale nikt się nie przygód na Słowacji Wreszcie zatrzymał się nam samochód dostawczy na słowackich blachach, a w nim Vladek – Słowak. Powiedział, że może nas podrzucić kawałek w głąb Słowacji – do Námestova. Rozmawialiśmy łamaną polszczyzną. A może nawet nie tak bardzo łamaną. Nasze języki są naprawdę mocno podobne. Bardzo się zainteresował naszym wyścigiem (jak większość naszych zagranicznych kierowców). Wysadził nas we wspomnianym „Namiestowie”. Był właścicielem jakichś automatów z przekąskami i napojami, więc na koniec dał każdemu z nas po dwa wafelki z samochodu, dorzucił karton i odjechał. Na horyzoncie widać było burzowe chmury, zaczynał wiać silny wiatr. A ze stacji nikt nas nie chciał zabrać. Wykorzystaliśmy ten czas na podładowanie telefonu. Minęła może godzinka, gdy na parkingu zatrzymał się samochód z polską rejestracją. A w nim dużo bagaży i bardzo kochana para, która sama niemal zaprosiła nas do samochodu – Karolina i Łukasz. (Pozdrawiamy!) Dostaliśmy się z nimi do Dolnego Kubína. Tam również do dyspozycji mieliśmy stację oraz parking przy centrum z pierwszych aut jakie się nam rzuciło w oczy miało węgierską rejestrację! Podszedłem do pani i przedstawiłem naszą prośbę po polsko-angielsko-czymś-rosyjsku (zaznaczam, że rosyjskiego nie znam wcale, a znalazł się w tej wyliczance tylko ze względu na akcent, który, nieudolnie naśladując, starałem się przemycić w naszej rozmowie). Węgierka nic nie zrozumiała, odpowiedziała mi coś, czego ja nie zrozumiałem. I ta zabawa mogłaby jeszcze trwać w najlepsze, ale wreszcie udało mi się jej wyjaśnić, że jesteśmy Polakami. Trzeba było widzieć jej reakcję! Twarz rozjaśnił jej najszczerszy na świecie uśmiech i jednocześnie głęboki żal. Powiedziałem, że chcemy na Węgry, a ona, że właśnie jadą do Polski… Głaskała mnie po ramieniu, było jej strasznie smutno. A mi, mimo wszystko, zrobiło się strasznie miło i ciepło na serduszku. Podczas gdy ja robiłem obchód po parkingu, zagadując do kierowców aut głównie z nielokalnymi rejestracjami, Dawid czatował na stacji. Nagle podeszła do niego nasza znajoma Węgierka i podała dwa świeżo dla nas kupione na stacji „Kinder bueno”! Niestety niewiele więcej takich dobrych niespodzianek spotkało nas na tej stacji. Uznaliśmy, że lepszym rozwiązaniem będzie przeniesienie się na wylotówkę. W pobliskim Lidlu kupiliśmy 2,5 litra Mirindy i powędrowaliśmy, chyba niezbyt legalnie, na drogę wylotową, w poszukiwaniu dobrego miejsca do łapania. O, dziwo – szybko udało się takowe chyba jakieś 1,5 godziny zanim zatrzymał się kosmicznie niemożliwie wesoły starszy Słowak. Elegancko ubrany, w starym stylu, w okularach. Z nim musieliśmy się porozumiewać na zasadzie – każdy w swoim języku, ale udało się. Przejechaliśmy z nim jakieś 20 km. Wysadził nas w bardzo dobrym miejscu, z resztą nadrobił dla nas kawałek drogi. Po chwili łapania w tym miejscu minęła nas kolejna autostopowa para. To były bardzo miłe momenty, gdy spotykaliśmy się na trasie razem z naszymi ziomkami z Słowaków Teraz zaczynam wyliczankę wszystkich cudownych słowackich kierowców, którzy nas podrzucili. Każdy kolejny to osobna fantastyczna historia. Staliśmy tak sobie pięknym, jeszcze kwietniowym, popołudniem na słowackiej ziemi i nic nie wskazywało na to, że za chwilę spotka nas coś tak pięknego. Mianowicie: anioł! Zatrzymała się, gdy tylko nas zobaczyła. Wyskoczyła do nas uśmiechnięta, na bosaka. Miała rude włosy, idealnie (z tego co się znam) zrobiony makijaż, cała ubrana na zielono. Na rękach miała jakieś bransoletki, na szyi jakiś wisiorek. Okazało się, że słucha celtyckiej muzyki. Taka „pani Wiosna”! Zakochałem się! Miała na imię Liviana. Próbowaliśmy początkowo rozmawiać po „słowiańsku”, ale o niebo wygodniej było – po z nią malowniczą krętą drogą wśród gór, dużo nam opowiadała. Zabrała nas do Zwolenia. Pod koniec naszej wspólnej podróży trochę padał deszcz, więc wypytywała nas czy mamy kurtki przeciwdeszczowe, czy może kupić nam coś do jedzenia albo do picia! Wysadziła nas w miejscu idealnym do łapania stopa (już raz w życiu łapałem w tym miejscu stopa, zapraszam tutaj). Ułożyliśmy plecaki na kawałku suchego chodnika pod kawałkiem jakiegoś daszku. Dawcio zaczął przygotowywać karton z napisem, a ja stopowałem. Zatrzymałem kilka samochodów pod rząd. Aż nie mogłem w to uwierzyć. Niestety ich kierowcy nie jechali daleko. Jakby cudownych Słowaków było mało, niemal natychmiast zatrzymał się kolejny samochód. Kierował Słowak – Robert, a na miejscu pasażera siedział Francuz – Kamil. Świetni goście; fantastyczne chłopaki! Chłopaki… – byki po 40-sce. To był jeden z naszych najweselszych stopów. Całą drogę się śmialiśmy, zaprosili nas nawet na imprezę, na którą jechali! Z żalem serca musieliśmy odmówić… Wyścig to wyścig. To był chyba jedyny minus wyścigu – omijały nas takie potencjalne i Kamil wysadzili nas na stacji benzynowej. Znaleźliśmy tam elegancki drewniany stoliczek, ławeczki. Dookoła było zielono od różnych krzaczorów. Za nami rozciągało się pole, na polu siedział kot. W oddali było widać i słychać burzę. Było już prawie ciemno. Zjedliśmy kawałek chlebka, jakąś konserwę (resztki dostały się kotu z pola) i siedzieliśmy, ciesząc się wolnością. Właściwie nie wiem, jaki mieliśmy plan na ten wieczór. Zamierzaliśmy chyba połapać stopa jeszcze z godzinkę lub dwie, a potem, w razie niepowodzenia, rozbić namiot. Dla podniesienia morale wyjęliśmy z plecaka specjalny rozweselacz – jeszcze z Polski – i, popijając resztką Mirindy – ze Słowacji – rozkoszowaliśmy się pięknym wieczorem. Na stację wjechał samochód z dwoma młodymi Słowakami. Jeden poszedł na stację, a ja w tym czasie zagadnąłem drugiego, który został przy samochodzie, czy nie podwieźliby nas w stronę granicy słowacko-węgierskiej. Chyba nie całkiem się dogadaliśmy, ale dał mi do zrozumienia, że nie wybierają się w tamtą stronę. Z luzem w gaciach usadowiliśmy się z powrotem przy naszym stoliczku, gdy chłopaki zawołały nas do siebie i oznajmiły, że jednak nas podrzucą! Wrzuciliśmy bagaże do samochodu, wsiedliśmy i ruszyliśmy jak błyskawica. Powiedzieli nam, że specjalnie dla nas pojadą pod granicę. Całą drogę przegadaliśmy, po angielsku. W pewnej chwili zapytali, czy chcemy piwo. Spojrzeliśmy po sobie i odparliśmy, że „jasne, że tak – jesteśmy z Polski”. Zatrzymaliśmy się przy jakimś sklepie i jeden z nich wyskoczył z auta i zaraz wrócił z piwkiem. Otworzyliśmy je i we trójkę (bo bez kierowcy) wypiliśmy zdrowie Słowaków i Polaków. Genialni goście! Wysadzili nas na parkingu w miejscowości Sahy. Kazali nam zabrać ze sobą z tylnego siedzenia dwie paczki jakichś orzeszków, paluszki. Pożegnaliśmy się i pojechali z powrotem! Na stacji, w wyśmienitych nastrojach, próbowaliśmy łapać stopa. Było to już trudne. Po zmroku kierowcy zazwyczaj mniej chętnie „biorą”. Nie przejmowaliśmy się tym. Dzień minął nam pełen wrażeń. Stopniowo od strony granicy zaczęły się zbliżać do nas autostopowe pary. Jedna z nich była z naszego wyścigu – Agnieszka i Michał – (pozdrawiamy!) totalnie pozytywni i uśmiechnięci ludzie. Łapaliśmy jeszcze chwilę razem (dziewczynom zawsze łatwiej), ale gdy sytuacja się nie zmieniała, rozbiliśmy nasze namioty na trawniku za stacją. Usiedliśmy na karimatach i wyjęliśmy, co mieliśmy. Michał pobiegł na stację po coś do tego i… spędziliśmy bardzo miły wieczór. Dzięki Wam za niego gorąco!To koniec naszych przygód na Słowacji. Następnego dnia czekały nas trudne chwile na Węgrzech… Ale na razie spaliśmy sobie smacznie na Słowacji! Słowacja, 3 x TAK!Maciej TomaszewskiJestem także tutaj >>Facebook i tutaj >>Instagram, a także tutaj (ale na razie mało) >>YouTube
Niemieckie strony z autami to doskonały sposób na poszukiwanie samochodów, po który chętnie sięgają osoby poszukujące swojego wymarzonego samochodu. Samodzielne sprawdzenie oferty serwisów motoryzacyjnych pozwala mieć całkowity wpływ na wybór auta oraz stworzenie sobie możliwość na zaoszczędzenie pieniędzy.
Jeśli chcecie mieć swobodę ruchów, być niezależnymi, to najlepiej wybierzcie podróżowanie po Słowacji samochodem. Na Słowacji jest prawie 700 kilometrów płatnych autostrad i dróg szybkiego ruchu. Podróż z Bratysławy do Koszyc trwa około 5 godzin (400 – 450 kilometrów), do Bańskiej Bystrzycy (210 km), Żyliny (200 km) 2 godziny, a do Tatr Wysokich dostaniecie się w ciągu mniej niż 4 godzin (340 km). Słowacja jest zbyt mała, aby śpieszyć się. Jak zboczycie z głównej trasy, to wolniejszą jazdę zrekompensuje Wam uczucie, że jesteście odkrywcami. Najwięcej wrażeń zapewnią Wam drogi w górzystej części kraju, w środkowej i północnej Słowacji.
Najlepsze strony z samochodami | Portal ogłoszeń dla szybkiej i wygodnej sprzedaży samochodów nowych i używanych w Polsce. Dodasz ogłoszenie o sprzedaży samochodu szybko, wygodnie i bezpiecznie.Polacy spowodowali śmiertelny wypadek na Słowacji. Ścigali się porsche, ferrari i mercedesem Polícia Slovenskej republiky/FacebookŚledztwo w sprawie śmiertelnego wypadku z udziałem polskich kierowców koło Dolnego Kubina, do którego doszło przed ponad trzema laty, zakończyła słowacka policja pod nadzorem prokuratury w Żylinie. W ciągu kilku tygodni do sądu powinien trafić akt oskarżenia w sprawie piratów drogowych, którzy ścigali się swoimi luksusowymi samochodami, czego finałem było koszmarne zderzenie i śmierć słowackiego kierowcy. Jednym z piratów okazał się Adam Sz. z Poznania, który jechał ferrari należącym do swojego doszło do tragicznego wypadku na Słowacji?Do tragedii doprowadzili Polacy kierujący porsche, ferrari oraz mercedesem. Jednym z Polaków biorących udział w zdarzeniu był 27-letni Adam Sz., syn bogatego biznesmena, właściciela firmy z Poznania z branży usług poligraficznych. Żółte ferrari należało do jego ojca. Mężczyźni urządzili sobie na słowackiej drodze nr 78 wyścigi. Nie zważając na znaki oraz linie na asfalcie starali się wymijać inne samochody. Dwójka z nich się jednak przeliczyła i nie zdążyła powrócić na swój pas jezdni. O ile kierowca ferrari zdołał "uciec", to osobą za kierownicą porsche czołowo zderzyła się ze skodą fabią, którą podróżowała sąd zdecydował o areszcie dla 42 letniego Marcina L. - kierowcy porsche, które brało udział w tragicznym wypadku na Słowacji. Dwaj pozostali mężczyźni - 27-letni kierowca ferrari Adam Sz. i 26-letni kierowca mercedesa Łukasz K. - początkowo mieli odpowiadać przed sądem z wolnej stopy. Ale w środę, 10 października 2018 r., sąd w Słowacji uwzględnił odwołanie prokuratury i zostali aresztowani. 42-latkowi, który spowodował wypadek ze skutkiem śmiertelnym grozi na Słowacji od 2 do 5 lat pozbawienia wolności. Kary nie unikną także pozostali kierowcy. 27-letniemu kierowcy ferrari na poznańskich numerach rejestracyjnych oraz 26-letniemu kierowcy mercedesa na warszawskich "blachach" grozi od 6 miesięcy do 3 lat pozbawienia wolności. Jak poinformował śledztwo było prowadzone przez policję pod nadzorem prokuratury krajskiej (wojewódzkiej) w Żylinie. Jej przedstawiciel, Martin Kokles poinformował stację, że działania śledczych zostały już zakończone. Teraz, jak przekazuje prokurator, akta sprawy zostaną przedstawione stronom: poszkodowanym i najbardziej niebezpiecznych dróg. Tu ginie najwięcej osób– Wezwania zostaną wysłane. W stosunku do oskarżonych obywateli Polski zgromadzone w sprawie dokumenty będą musiały być przetłumaczone na język polski – mówi prokurator Martin że śledztwo trwało długo, ale - jak zaznaczył - wpływ na to miała pandemia. Zakończenie prokuratorskiej pracy odwlekały też wnioski pokrzywdzonych, którzy chcieli uwzględnienia kolejnych ekspertyz dotyczących roszczeń. Prokurator Kokles wskazuje też, że cała korespondencja z oskarżonymi Polakami musiała być tłumaczona. Zmiany w praktycznym egzaminie na prawo jazdy już obowiązują... Wypadki na przejazdach kolejowych - zobacz ku przestrodzePolecane ofertyMateriały promocyjne partnera
Jordania AtrakcjeWadi Rum – Perełka Jordanii. Pierwszym punktem na naszej liście była Wadi Rum. Pustynna Dolina, w której działał legendarny Laurence z Arabii – awanturnik i brytyjski szpieg, a w Jordanii wyniesiony praktycznie do rangi bohatera narodowego. Dolina jest tak plastyczna i zaskakująco piękna ze cyklicznie występuje w
Podane informacje dla zmotoryzowanych zostały opracowane z uwzględnieniem ustawy o transporcie drogowym, która obowiązuje od dnia 1 I 2014 r. Przy wjeździe na terytorium Słowacji należy okazać międzynarodowe ubezpieczenie OC. Zaleca się wykonanie fotokopii dokumentów osobistych. W znaczny sposób ułatwi to wystawienie dokumentów zastępczych w przypadku ich ewentualnej dróg na Słowacji jest gęsta i dobrze utrzymywana. Tworzą ją autostrady, drogi szybkiego ruchu przeznaczone dla ruchu motorowego, drogi krajowe główne I klasy, drogi krajowe II klasy oraz drogi lokalne. Z pośród prawie 18 000 km dróg publicznych, drogi główne stanowią około 17 % całkowitej długości dróg. Kierowców podróżujących w poprzek Słowacji, w kierunku północ – południe czekają utrudnienia w postaci przejazdu przez masywy górskie. Ze szczególnym nasileniem ruchu należy się liczyć przekraczając przełęcze górskie: Donovaly (trasa Ružomberok – Banská Bystrica), Veľký Šturec (Martin – Banská Bystrica) oraz Čertovica (Liptovský Mikuláš – Brezno). Podczas jazdy pod górę, samochody ciężarowe powinny przepuścić jadącą za nimi kolumnę pojazdów (w razie konieczności także poprzez odstawienie samochodu na najbliższym dogodnym miejscu – poboczu, parkingu itp.). W okresie zimowym należy liczyć się z utrudnieniami w postaci opadów śniegu oraz oblodzenia jezdni. Jeżeli jezdnia pokryta jest lodem, warstwą śniegu lub gołoledzią, obowiązuje nakaz używania opon zimowych (w wypadku samochodów ciężarowych obowiązek ten dotyczy jedynie kół napędowych pojazdu). W rejonach górskich, jeżeli zachodzi taka potrzeba, zalecane jest także stosowanie łańcuchów śnieżnych (szczególnie w wypadku samochodów ciężarowych).Pojazdy ciągnione przyczepą kategorii O1 (do 750 kg włącznie) i O2 (od 750 kg do 3,5 t włącznie) za pojazdami mechanicznymi kategorii M1, N1, M1G i N1G, gdzie całkowita masa zespołu pojazdów przekracza 3,5 t (karawany, przyczepy campingowe, przyczepy z motocyklami sportowymi, łodziami itp.) również korzystają z autostrad i dróg szybkiego ruchu po zakupieniu winiet dziesięciodniowych, miesięcznych i 1 stycznia 2010 roku dla pojazdów powyżej 3,5 t obowiązuje myto elektroniczne. Więcej informacji na temat myta i odcinków, na których obowiązuje, urządzeń pokładowych itp., można znaleźć na stronie (myto elektroniczne).Ograniczenia prędkościteren zabudowany: 50 km/ niezabudowany: 90 km/ i drogi szybkiego ruchu: maks. 130 km/godz., min 80 km/ i drogi szybkiego ruchu na terenie zabudowanym: maks. 90 km/godz., min. 65 km/ obowiązkowe pojazduLewar, klucz do kół, klucz do koła zapasowego, kamizelka odblaskowa (powinna znajdować się w kabinie samochodu – w zasięgu kierowcy, gdyż na wypadek awaryjnego opuszczenia samochodu, każda osoba powinna założyć kamizelkę odblaskową), trójkąt ostrzegawczy oraz celu uzyskania szczegółowych informacji dotyczących przepisów ruchu drogowego na Słowacji należy skontaktować się z najbliższym Klubem Samochodowym (np. PZMot) lub Slovenský autoturist benzyny i oleju napędowego na Słowacji są porównywalne z cenami w pozostałych krajach europejskich. Obowiązuje zakaz wywożenia paliw w kanistrach rezerwowych w ilości powyżej 10 litrów. W większych miastach oraz na głównych trasach komunikacyjnych stacje benzynowe są czynne całą w centrum miast możliwe jest wyłącznie na wyznaczonych miejscach. W dużych miastach obowiązują karty parkingowe. Kartę taką można zakupić w kiosku, następnie należy ją umieścić w samochodzie na widocznym miejscu. Parkowanie w strefach objętych zakazem jest karane mandatem lub zablokowaniem koła, czy też usunięciem pojazdu. Po zaparkowaniu samochodu przy samej krawędzi jezdni, kierowca powinien pozostawić wolny pas chodnika o szerokości minimum 1,5 samochodówWypożyczalnie samochodów oferują swe usługi we wszystkich dużych miastach na Słowacji. Można także w wygodny sposób zamówić wypożyczenie samochodu przed podróżą na Słowację za pośrednictwem biura podróży. W większości słowackich miast istnieje sieć komunikacji miejskiej (MHD) ze stałymi rozkładami samochodoweW każdym mieście na Słowacji istnieją stacje obsługi samochodów, zapewniające kompleksowe naprawy wybranych marek samochodów, serwis ekspresowy wszystkich pojazdów silnikowych oraz wulkanizację opon. W czasie trwania sezonu turystycznego godziny otwarcia warsztatów ulegają przedłużeniu. Również w mniejszych miejscowościach prywatni przedsiębiorcy oferują usługi naprawy pojazdów. PRZEPISY RUCHU DROGOWEGO – w skrócie(ważne od 1. 01. 2014)Oznakowanie drogowe jest zgodne z normami europejskimi. Pojazdy mechaniczne1) Przed jazdą i w jej trakcie obowiązuje całkowity zakaz konsumpcji alkoholu (włącznie z piwem), zabronione jest również używanie substancji uzależniających i prowadzenie samochodu w czasie, kiedy kierowca jeszcze może się znajdować po ich wpływem – dopuszczalny poziom alkoholu w krwi wynosi 0 promili!2) Kierowca ma obowiązek oczyścić samochód i przyczep ze śniegu i Pojazdy mechaniczne mają obowiązek poruszać się przez całą dobę i przez cały rok (non stop) z włączonymi Podczas jazdy samochodem obowiązuje całkowity zakaz korzystania z telefonów komórkowych oraz używania Osoba siedząca na siedzeniu wyposażonym w pas bezpieczeństwa powinna być przypięta (ten obowiązek dotyczy także osób siedzących na tylnich siedzeniach). Używanie pasów bezpieczeństwa jest obowiązkowe także na terenie zabudowanym. Osoba mająca mniej niż 150 cm wzrostu powinna siedzieć w specjalnym foteliku Obowiązuje zakaz przewożenia dzieci do lat 12 oraz zwierząt na przednich W sytuacji awaryjnej wszystkie osoby wysiadające z samochodu muszą posiadać odzież odblaskową w kolorze innym niż zielony (kamizelki muszą znajdować się w kabinie w zasięgu kierowcy).8) Jeżeli na drogach znajduje się lód, śnieg lub gołoledź, istnieje obowiązek jazdy na zimowych oponach (w przypadku pojazdów ciężarowych wystarczą tylko na osi napędowej).9) Osoba, która uszkodziła cudzy majątek (z wyjątkiem samochodu), ma obowiązek odszukać właściciela uszkodzonego przedmiotu (na przykład płotu) i wspólnie z nim sporządzić protokół z wypadku oraz podpisać go. W przeciwnym razie zdarzenie powodujące szkodę staje się wypadkiem drogowym i konieczne jest wezwanie Pierwszeństwo podczas jazdy – kierowca nie może zagrażać ani ograniczać innych pojazdów, cyklistów ani pieszych podczas wyprzedzania, wymijania, włączania się do ruchu, skręcania, na przejściu Kierowca samochodu osobowego jadący autostradą powinien za samochodem jadącym przed nim utrzymywać bezpieczną odległość – tj. taką, którą przejedzie za dwie sekundy; a jeżeli chodzi o samochody kategorii M3, N2 lub N3, odległość, którą przejedzie za trzy Pojazd można zatrzymać i parkować na chodniku pod warunkiem, że pozostała szerokość wolnego chodnika wynosi co najmniej 1,5 Jeżeli na rondzie nie ma znaków określających pierwszeństwo, wówczas pierwszeństwo ma kierowca wjeżdżający na Pojazd wjeżdżający na rondo nie sygnalizuje zmiany kierunku jazdy, zmianę kierunku jazdy należy zasygnalizować, zjeżdżając z Nie wolno wyprzedzać pojazdu, jeżeli na danym pasie wyprzedza już inny pojazd, jadący ze znacznie wyższą prędkością, który rozpoczął już manewr wyprzedzania (głównie na autostradach).16) Jeżeli konieczne jest ostrzeżenie pozostałych uczestników ruchu drogowego o niebezpieczeństwie, zwłaszcza w przypadku nagłego zmniejszenia prędkości, należy zastosować świetlny sygnał ostrzegawczy przy użyciu ostrzegawczej funkcji Kierowca ma obowiązek zabezpieczyć pojazd i znajdujące się w nim przedmioty przed Poruszanie się pojazdami silnikowymi (dotyczy również motocykli, skuterów, motorowerów itp., z których korzysta się w celach sportowych w przyrodzie) dozwolone jest tylko i wyłącznie po drogach. Powyższy nakaz nie dotyczy jednak pojazdów zapewniających bezpieczeństwo czy zaopatrzenie, które mogą się poruszać po miejscach niedostępnych lub trudno dostępnych Z przejścia dla pieszych oprócz pieszych nie mogą korzystać inni uczestnicy ruchu drogowego (np. rowerzyści).Motocykliści i rowerzyści20) Kierowca i pasażer motocykla lub quada musi nosić okulary, natomiast przy prędkości konstrukcyjnej powyżej 45 km/h również Na motorze lub trajce kierowcę i pasażera obowiązuje zakaz jedzenia, picia i palenia Rowerzyści i motocykliści mogą zaparkować na chodniku lub zatrzymać się w strefie z zakazem postoju lub zatrzymywania, jeżeli pozostawią pieszym do dyspozycji wolny chodnik o szerokości co najmniej 1,5 i piesi23) W warunkach ograniczonej widoczności pieszy idący po poboczu w terenie zabudowanym i poza terem zabudowanym musi posiadać umieszczone w widocznym miejscu elementy odblaskowe lub kamizelkę odblaskową (koloru innego niż zielony).24) W warunkach ograniczonej widoczności rowerzysta jadący po poboczu musi posiadać umieszczone w widocznym miejscu elementy odblaskowe lub kamizelkę odblaskową (nie zieloną).25) Poza terenem zabudowanym rowerzysta ma obowiązek chronić głowę, nosząc należycie umocowany kask ochronny, rowerzyści poniżej 15 roku życia mają ten obowiązek również w terenie ciężarowe26) Pojazdy ciężarowe poruszające się pod górę muszą przepuścić jadący za nimi sznur samochodów (np. zatrzymując się w najbliższym dogodnym miejscu – na pasie postojowym, parkingu itp.).27) Samochody ciężarowe (powyżej 7500 kg) i zespoły pojazdów nie mogą wyprzedzać innych pojazdów na Specjalne pojazdy mechaniczne nie mogą korzystać z dróg I i II klasy, z wyjątkiem traktorów z numerem rejestracyjnym, które mogą korzystać z dróg II klasy w godzinach od do i od do
7. Auto.de. Auto.de to popularny niemiecki portal z ogłoszeniami samochodów. Atutami strony są bardzo szczegółowe kryteria wyszukiwania, ale także pomoc pracowników podczas dokonywania transakcji. 8. Gebrauchtwagen.de. Gebrauchtwagen.de to kolejna strona, na której warto poszukiwać niemieckiego samochodu do sprowadzenia.
Jesteś na Forum Samochodowe Forum Motoryzacyjne Motokącik Polećcie jakieś strony z autami z niemiec Odpowiedz z cytatem Witam czy moglibyście podać jakieś ciekawe stronki z autami z niemiec, żeby auta były w miarę tanie ale nie jakiś szrot. Może ma ktoś jakies kontakty w niemczech . Bo na typowych srtonach np to auta sa stosunkowo drogie , a przecież skądś ci handlarze muszą brać te tanie auta. Mateusz94 Posty: 6 Auto: Nie mam Wyślij odpowiedź Odpowiedz z cytatem Góra 28 Wrz 2014, 22:24 Odpowiedz z cytatem Mateusz94 napisał(a):Bo na typowych srtonach np to auta sa stosunkowo drogie , a przecież skądś ci handlarze muszą brać te tanie handlujący autami z Niemiec to przeważnie kupują rozbite samochody za grosze i składają je i sprzedają w Polsce jako bezwypadkowe. Teraz to niemcy cenią się dobre auta potrafią być tam droższe niż w Polsce. Jak chcesz tanie dobre auto z Niemiec to poszukaj samochodu po drobnej stłuczce typu uszkodzony zderzak, rozbita lampa i jest poza tym w dobrym stanie i napraw je sobie w Polsce bo takie auta najbardziej opłaca się ściągać z Niemiec. Krzychu Posty: 4854 Auto: VW POLO 6R Silnik: TDI CR 75 KM Paliwo: Diesel Typ: Hatchback Skrzynia biegów: Manualna Rok produkcji: 2010 Wyślij odpowiedź Odpowiedz z cytatem Góra 29 Wrz 2014, 20:36 Odpowiedz z cytatem krzysiek4000 napisał(a):Handlarze handlujący autami z Niemiec to przeważnie kupują rozbite samochody za grosze i składają je i sprzedają w Polsce jako bezwypadkowe. Teraz to niemcy cenią się dobre auta potrafią być tam droższe niż w Polsce. Jak chcesz tanie dobre auto z Niemiec to poszukaj samochodu po drobnej stłuczce typu uszkodzony zderzak, rozbita lampa i jest poza tym w dobrym stanie i napraw je sobie w Polsce bo takie auta najbardziej opłaca się ściągać z nie wiem co jeszcze trzeba dodać w temacie... Można też kupić z uszkodzeniem mechanicznym np. padnięty silnik bo dla niemców to koniec świata i oddają samochód za handlarz potrafi znaleźć dobry i tani samochód w niemczech ale gdy szuka go dla siebie + z miesiąc mu to zajmie co najmniej. A na handel to bierze pierwsze lepsze padło, byle było . Vermin Posty: 1670Zdjęcia: 4 Prawo jazdy: 06 01 1992 Auto: Ściera Silnik: DOHC EFI Paliwo: Benzyna Typ: Sedan/Limuzyna Skrzynia biegów: Manualna Rok produkcji: 1993 Wyślij odpowiedź Odpowiedz z cytatem Góra Ciekawe publikacje motoryzacyjne Jak zaoszczędzić za kierownicą, jadąc bezpieczniej? Czy wysokie ceny paliw a mogą zmusić kierowców do przemyślenia swoich nawyków za kierownicą? Stało się tak w Wielkiej Brytanii, gdzie coraz bardziej kosztowna jazda samochodem nieoczekiwanie zaczęła przekładać ... Objaśnienia skrótów motoryzacyjnych PPS - Prestige Performance Sedan (mocny silnik, napęd 4x4 [AWD, Haldex lub VCU], osiowe LSD lub VCU, sedan) PPH - Prestige Performance Hatchback (mocny silnik, napęd 4x4 [AWD, Haldex lub VCU], osiowe LSD lub VCU, hatchback) ... 29 Wrz 2014, 21:03 Odpowiedz z cytatem Vermin napisał(a):Generalnie handlarz potrafi znaleźć dobry i tani samochód w niemczech ale gdy szuka go dla siebie + z miesiąc mu to zajmie co najmniej. A na handel to bierze pierwsze lepsze padło, byle było to miałem na myśli pisząc mój post. Dodam jeszcze, że jak szuka auta na handel to kupuje pierwsze lepsze padło tylko byle było tanie i było dość popularne żeby szybko Pozdrawiam Krzychu Posty: 4854 Auto: VW POLO 6R Silnik: TDI CR 75 KM Paliwo: Diesel Typ: Hatchback Skrzynia biegów: Manualna Rok produkcji: 2010 Wyślij odpowiedź Odpowiedz z cytatem Góra 24 Lut 2016, 18:20 Odpowiedz z cytatem W internecie możesz znaleźć firmy, które pomagają sprowadzić samochód z Niemiec. Szczególnie polecam te z siedziba w Niemczech, znają się lepiej na rynku niemieckim i umieją wynegocjować lepsze ceny. Mój znajomy ostatnio sprowadził przez taka firmę, miała w nazwie manager, i jest bardzo zadowolony. Takie samochody są sprawdzone technicznie, mają lepsze wyposażenie, autentyczny przebieg i wiesz co masz. I nie są takie rozwalone jak te jeżdżone po tych polskich drogach. Jak będziesz chciał sam sprowadzić samochód, to znajdziesz tam też wszystkie potrzebne do tego informacje i na co uważać, żeby się nie dać zrobić w balona. Samochodzik16 Posty: 4 Prawo jazdy: 13 08 1997 Przebieg/rok: >50tys. km Auto: VW Scirocco Silnik: l TDI Paliwo: Diesel Typ: Sport/Coupe Skrzynia biegów: Automatyczna Rok produkcji: 2014 Wyślij odpowiedź Odpowiedz z cytatem Góra 17 Cze 2016, 10:49 Odpowiedz z cytatem Jeżeli umiesz trochę po niemiecku, to możesz spróbować sobie sam sprowadzić. Cały dokładny opis znajdziesz na stronce Oni też pomagają sprowadzić, sam jeszcze nie korzystałem, słyszałem tylko, że są w porządku, ale udostępnili wystarczająco wskazówek, jeżeli ktoś zdecyduje się na samodzielne sprowadzenie auta z Niemiec. MAREK38 Posty: 1 Prawo jazdy: 18 09 1996 Przebieg/rok: 5tys. km Auto: VW Caddy Wyślij odpowiedź Odpowiedz z cytatem Góra 05 Sie 2017, 09:55 Odpowiedz z cytatem Szukając dla siebie samochodu korzystałem z wielu stron. Jednak najlepsze rezultaty uzyskałem dzięki aplikacji powiadamiającej. A Wiecie dlaczego? Bo mogłem ją połączyć z wszystkimi popularnymi portalami aukcyjnymi, a później otrzymywałem powiadomienia spełniające moje oczekiwania. Dzięki temu już nie musiałem od nowa wertować wszystkich stron, więc z czystym sumieniem mogę takie rozwiązania zaproponować również Wam pabl12o Posty: 3 Prawo jazdy: 06 04 2000 Auto: Kia Wyślij odpowiedź Odpowiedz z cytatem Góra Tagi: samochód, auto, mobile, samochody, uszkodzony, bezwypadkowe, zderzak, handel, handlarz, naprawa, sprzedam, szrot, szyby, autoscout24, wyposażenie, kupię, przebieg, silnik, sprowadzony Motokącik PraktyczneKalkulator porównania rozmiarów oponPorównaj dwa różne rozmiary opon - sprawdź różnicęKalkulatory motoryzacyjneLPG, spalania, mocy, prędkości, ET, ciśnienia, momentu obrotowego, OC i AC, przyczepy na kat. "B"Porównywarka okazje motoryzacyjnenarzędzia, wideorejestratory, gadżetyKalkulator ETPorównywarka ET i szerokości dla felg aluminiowych i stalowychFirmy Motoryzacyjnekatalog Firm motoryzacyjnychKalkulator OC AC NNWnawet 50% taniej!Gdzie jest numer VIN?Lokalizacje VINu w poszczególnych markach i modelach przedstawione graficznie z opisem Galeria motoryzacyjna Drogi użytkowniku, aby dalej móc dostarczać Ci coraz lepszej jakości treści którymi możesz być zainteresowany potrzebujemy Twojej zgody na lepsze dopasowanie treści marketingowych do Twojego zachowania. Dzięki nim możemy finansować rozwój naszego forum, a Ty w zamian otrzymujesz do nich bezpłatny dostęp. Dbamy i szanujemy Twoją prywatność! Nasza "polityka prywatności". Nie zwiększamy zakresu naszych uprawnień. Twoje dane są u nas bezpieczne korzystamy z SSL, a zgodę możesz wycofać w każdej chwili na podstronie "Moje zgody". Dlatego też prosimy naciśnij przycisk "PRZEJDŹ DALEJ" jeżeli zgadzasz się na na lepsze dopasowanie treści marketingowych do Twojego zachowania, a tym samym przetwarzanie Twoich danych osobowych zbieranych w ramach korzystania przez Ciebie ze strony internetowej i innych funkcjonalności, udostępnianych zarówno w wersji "desktop", jak i "mobile", w tym także zbieranych w tzw. plikach cookies przez nas i naszych Zaufanych Partnerów, w celach marketingowych (w tym na ich analizowanie i profilowanie w celach marketingowych) przez Grupę oraz Zaufanych Partnerów. Wyrażenie zgody jest dobrowolne i możesz ją w dowolnym momencie wycofać zmieniając ustawienia w polityki prywatności na stronie Moje zgody. Przejdź do ustawień prywatności
oferuje kilka opcji z zaawansowanymi kryteriami wyszukiwania. Pomaga wybrać oszczędny samochód lub dowolny konkretny samochód, którego szukasz. 2. COCHES.COM. To świetna strona z używanymi samochodami, które najlepiej odpowiadają Twoim potrzebom. Miejsce ma kilka przyjaznych opcji wyboru nowego samochodu i filtrowania wyszukiwania
Na internecie wiele jest pytań i wątpliwości czy trasę można pokonać w 1 dzień. Ja ten szlak zaliczyłam i mam dla Was kilka wskazówek 🙂 Oczywiście żeby się szarpnąć na taki wyczyn trzeba mieć choć trochę kondycji i doświadczenia na innych szlakach (polecam zaliczyć wcześniej od strony Świnickiej Przełęczy). Zdecydowanie lepiej pokonać szlak w opisywanym kierunku – wchodzimy bardzo stromo po łańcuchach, a schodzimy dosyć łagodnym i łatwym szlakiem. Dodatkowo Rysy są bardzo oblegane, zwłaszcza przez Polaków, więc ci co zdecydowali się powrócić do Morskiego Oka nie dość, że schodzić będą stromym i naszpikowanym łańcuchami terenem to jeszcze uświadczą „przyjemności” stania w korku. Schodząc napotkamy prawdziwe tłumy, które dopiero nacierają na szczyt… Po słowackiej stronie będzie łatwiej, luźniej i przyjemniej, a i widoki są smaczne i zupełnie inne jak u nas 🙂 ZAKOPANE – PALENICA BIAŁCZAŃSKA – WODOGRZMOTY MICKIEWICZA – MORSKIE OKO – CZARNY STAW POD RYSAMI – BULA POD RYSAMI – RYSY – PRZEŁĘCZ WAGA – SCHRONISKO POD WAGĄ – ROZSTAJ SZLAKÓW NAD ŻABIM POTOKIEM – POPRADZKI STAW – STACJA ELEKTRICZKI „POPRADSKÉ PLESO” – STARY SMOKOWIEC – ZAKOPANE 8 h – średni czas przejścia bez odpoczynków, jeśli startujemy od Morskiego Oka 10 h 30 min – średni czas przejścia bez odpoczynków, jeśli startujemy w Palenicy (dodatkowo mamy do pokonania 9-kilometrową asfaltówkę do Morskiego Oka) UWAGA! Należy doliczyć jeszcze czas potrzebny na dojazdy: Przejazd elektriczką z Popradskiego Plesa do Starego Smokowca – 35 min, a przejazd autobusem ze Starego Smokowca do Zakopanego – 1 h 30 min. Czas dojazdu na Palenicę to ok. 30 min. Jak widać lepiej jest wystartować w Morskim Oku – zaoszczędzamy wtedy ok. 3 godziny czasu, nie wspominając o siłach, które na tak długiej trasie będą niezbędne. Da się zrobić tę trasę od Palenicy, ale trzeba mieć bardzo, ale to baaardzo dobrą kondycję i szybkim tempem przejść przebiec cały szlak. Moim zdaniem to wypacza całą ideę chodzenia po górach, a na ich podziwianie zostaje wtedy niewiele czasu… Co kto lubi. Ratunkiem jest nocleg w Morskim Oku. Ma to swoje wady i zalety. Na wygodne łóżka w tzw. Nowym Schronisku nie ma co liczyć, rezerwowane są już na rok do przodu. Pozostaje nam nocleg w tzw. Starym Schronisku, gdzie rezerwacji miejsca można dokonać jedynie osobiście w dniu noclegu. Do schroniska dotarłam około i udało mi się wpisać na tak zwaną „listę rezerwacyjną”, dzięki czemu załapałam się na miejscówkę na całkiem wygodnej pryczy w kilkunastoosobowej sali (oficjalne zapisy odbywały się coś koło Ci co przybyli wieczorem dostawali miejsca na podłodze, do wyboru: kuchnia, korytarz i wszystkie wolne kąty 🙂 Trzeba koniecznie mieć swój śpiwór! Na pryczach są koce, ale na chłodne tatrzańskie noce to za mało. No i pamiętajcie żeby zapakować jak najmniej, bo będziecie to targać na Słowację przez Rysy… Szlak jest umiarkowanie trudny, ale wyczerpujący – po polskiej stronie trudności zaczynają się powyżej Buli pod Rysami, praktycznie cały odcinek do szczytu (zajmujący ok. 2 h) obsadzony jest łańcuchami, można jednak sobie z nimi poradzić bez większych problemów; tak naprawdę jest jeden trudniejszy i eksponowany moment – przejście „rysy” tuż pod szczytem. Po stronie słowackiej jest krótki i dość łatwy odcinek ubezpieczony łańcuchami i klamrami. Największą trudnością nie są przeszkody skalne, ale bardzo długa trasa oraz duża różnica wysokości. Tutaj znajdziecie mapki z tatrzańskimi szlakami. ZAKOPANE – PALENICA BIAŁCZAŃSKA – WODOGRZMOTY MICKIEWICZA – MORSKIE OKO szlak czerwony 2 h 20 min opcja 1 – pokonać trasę dzień wcześniej i nocować w schronisku (mój wybór) opcja 2 – pokonać asfaltówkę do schroniska wczesnym świtem 🙁 opcja 3 – dojazd do Morskiego Oka taksówką (Jeśli ktoś nie chce nocować w schronisku, a wycieczkę planuje zacząć od Morskiego Oka to może spróbować dogadać się dzień wcześniej z taksówkarzem. Za – 150 zł dowiezie was do Włosienicy, czyli prawie pod samo schronisko. Wyjazd z Zakopca trzeba zaplanować na około – rano, później może być problem z przejechaniem trasy do schroniska. I nie każdy taksówkarz da się namówić na taką eskapadę, bo oficjalnie trasę Palenica – Włosienica przejechać mogą jedynie uprzywilejowane pojazdy (pracownicy schroniska, TPN, TOPR). Schronisko nad Morskim Okiem Od lewej: Mięguszowiecki Szczyt Czarny (2410 m), Przełęcz pod Chłopkiem (2307 m), Mieguszowiecki Szczyt Pośredni (2393 m), Mieguszowiecki Szczyt Wielki (2438 m), Hińczowa Przełęcz (2323 m), Cubryna (2376 m), Mnich (2068 m) Mnich Pod Rysami (nieco poniżej znajduje się Kocioł pod Rysami), Turnia (2373 m), (2159 m), 4. Czarny Mięguszowiecki Szczyt (2410 m), 5. Przełęcz Pod Chłopkiem (2307 m), 6. Pośredni Mięguszowiecki Szczyt (2393 m), (Kocioł Mięguszowiecki) MORSKIE OKO – CZARNY STAW POD RYSAMI szlak czerwony 50 minut Ścieżka jest stroma i dość męcząca, ale ułożona z wygodnych głazów i kamieni. Pozbawiona jest też jakichkolwiek trudności technicznych. Do pokonania mamy prawie 200-metrowy próg skalny. Przy wchodzeniu towarzyszy nam potok wypływający z Czarnego Stawu i tworzący mały wodospad zwany Czarnostawiańską Siklawą. Ze szlaku świetnie prezentuje się tafla Morskiego Oka i las świerkowo-limbowy. Chodnik prowadzący nad Czarny Staw Czarnostawiańska Siklawa Morskie Oko widziane znad Czarnego Stawu Czarny Staw pod Rysami (1583 m) i żelazny krzyż ustawiony tutaj w 1836 roku. Ściana Kazalnicy Mięguszowieckiej Pośredni i Wielki Mięguszowiecki Szczyt powoli wyłaniają się z cienia 2 x Miedziane 🙂 Znad Czarnego Stawu dobrze widać szlak na Rysy. Na czerwono zaznaczyłam mozolny, ale łatwy odcinek szlaku, na czerwono-żółto odcinek powyżej Buli pod Rysami – ubezpieczony łańcuchami. No to zaczynamy! Początek jest lajtowy 🙂 CZARNY STAW POD RYSAMI – BULA POD RYSAMI szlak czerwony 1 h 30 min Od krzyża u brzegu Czarnego Stawu idziemy w lewo, przekraczamy miejsce, z którego wypływa potok, po czym wzdłuż brzegu obchodzimy staw. Od południowo-wschodniego brzegu stawu szlak zaczyna piąć się ostro w górę. Na odcinku 1,5 km trzeba pokonać około 900 metrów wzniesienia, co daje średnie nachylenie 30 stopni. Szlak zbudowany z kamiennych stopni prowadzi zakosami po trawiasto-kamiennym zboczu w kierunku stromych skał Buli pod Rysami. Szlak jest bardzo wygodny. Żabi Mnich Czarny Staw i masyw Miedzianego, Opalonego oraz Wołoszyna Im wyżej tym plecak cięższy !?! Po około 30 minutach zaczynamy mozolnie wznosić się wśród blokowisk i rumowisk skalnych. Ścieżka wiedzie zwężeniem pomiędzy skałami, po czym skręca w lewo i dochodzi na skraj Kotła pod Rysami, który od północy ogranicza skalna kopa zwana Bulą pod Rysami (2054 m). Kocioł to jedno z najbardziej ocienionych miejsc w Tatrach, a dodatkowo wysokość 2000 metrów powoduje wyraźny spadek temperatury. Płaty śniegu utrzymują się tu nawet na początku lata. Od lewej: Żabi Koń, Żabia Turnia Mięguszowiecka, Wołowa Turnia Czarny Staw i Morskie Oko Warto wejść na ten charakterystyczny kamień i zrobić sobie idealną fotkę ze stawami Rysy coraz bliżej, to pierwszy szczyt od prawej. Ciemna „gula” po prawej to właśnie Bula pod Rysami. Ostatnie metry przed odpoczynkiem. Bulę pod Rysami (2054 m) osiągamy po około 1,5 godzinie od wyjścia znad Czarnego Stawu. Stanowi ona prawie płaski, trawiasto-kamienny taras, który świetnie nadaje się do odpoczynku przed dalszym wysiłkiem. Trzeba jednak pamiętać, że jest on podcięty urwiskiem od północno-zachodniej strony. Z Buli pięknie widać Mięgusze, Kazalnicę, Żabi Koń, Tomkowe Igły i Żabi Mnich. W tle potężna Żabia Turnia Mięguszowiecka (2336 m) oraz Wołowa Turnia (2373 m). Wołowa Turnia u góry i ja na dole (na Buli) Płaszczyzna Buli znajduje się całkowicie w cieniu. Przy tak upalnym dniu to wielki plus 🙂 Widok w stronę Żabiej Grani Znalazłam świetną panoramę z Buli pod Rysami – klik. W poście RYSY II znajdziecie opis dalszej wędrówki na szczyt. Jeśli wpis się podobał lub był pomocny to zostaw po sobie ślad w postaci lajka, komentarza lub zwyczajnie udostępnij posta 🙂
Jedno z najładniejszych pasm górskich w kraju dzielimy z naszymi sąsiadami – Słowakami. Warto je zwiedzić, szczególnie jeśli cenicie sobie spokojny wypoczynek w otoczeniu przyrody. Oto 7 najpiękniejszych szlaków w Tatrach słowackich – tam widoki są naprawdę nieziemskie.
Słowacki szlak na Rysy Najwyższy szczyt w Polsce można zdobyć na dwa sposoby. W sezonie wakacyjnym wielu śmiałków pokonuje trasę dłuższą i bardziej niebezpieczną po stronie Polskiej. Jednak zdobycie Rysów ze Słowacji jest przyjemniejsze i znacznie łatwiejsze, a co za tym idzie także bezpieczniejsze. Dla porównania, biorąc jako punkt startu parking na Palenicy Białczańskiej mamy szlak wiodący przez Morskie Oko, Czarny Staw pod Rysami i kilkusetmetrowa grań z łańcuchami biegnąca wzdłuż rysy. Najwięcej wypadków dochodzi właśnie na odcinku pomiędzy Bulą a przełączką pod szczytem. Pierwszy etap jaki należy pokonać, to wielotysięczny tłum sunący drogą do "Moka" przeplatany wozami konnymi i innymi samochodami kursującymi na tym odcinku. Szlak właściwy i nieco mniej zatłoczony, zaczyna się nad Czarnym Stawem. Jednak w sezonie wakacyjnym nie należy się dziwić, gdzy po dojściu do grani z łancuchami staniemy w kolejce by ruszyć na ten ubezpieczony fragment szlaku. Dla tych którzy wolą nieco mniejszy tłum kibiców na trasie, opcja Słowckiego szlaku jest zdecydowanie przyjemniejsza. Dla porównania szlak na Rysy po stronie polskiej Palenica Białczańska - Schronisko PTTK przy Morskim Oku - Rysy 2499 m Do pokonania mamy km, suma podejść 1722 m + 207 m zejść, oraz oczywiście powrót. Wejście na Rysy od strony Słowackiej Popradské Pleso, zastavka - Nad Žabím potokom - Rysy 2503 m - Do pokonania mamy km, suma podejść 1351 m + 98 m zejść, oraz oczywiście powrót. Mapa Google nie uwzględnia wszystkich podejść i zejść na całej trasie, a odległości podawane są orientacyjnie. Poniższa mapa pokazuje odcinek z sumą km tam i z powrotem Biorąc pod uwagę dojazd ok 50 km na parking w Mięguszowieckiej Dolinie, to jednak oszczędzamy znacznie więcej czasu na całej wyprawie. Unikamy także problemów na samym parkingu, co jest niemal pewne na Palenicy Białczańskiej. Jadąc od strony Łysej Polany czy Jurgowa, jedziemy wzdłóż Tatr. Na początek piękny widok na Tatry Bielskie. Miejsce parkingowe po obu stronach drogi, bilet 6 € na cały dzień (cena przed pandemią) "Elektriczka" ma przystanek przy samym parkingu, czyli przy punkcie startu szlaku na Rysy. Z parkingu ruszamy drogą asfaltową, która prowadzi do schroniska nad Popradzkim Stawem. Do pokonania mamy 4 km i ok 300 m różnicy poziomów. Przed nami Osterwa. 600 m przed schroniskiem jest wiata oraz odbicie szlaku w kierunku Ostervy. W dolince pod ścianąmasywu góry znajduje się symboliczny Cmentarz Ofiar Tatr - Tatranský symbolický cintorín pod Ostrvou. Obok hotelu jest schronisko Majláthova chata, z zewnętrznym barem dla turystów. Ceny w barze widoczne na menu. Obok schroniska jest polanka i rozwidlenie szlaków. Tutaj zaczyna się podejście na Rysy a także punkt początkowy dla "nosiczy" czyli tragarzy dostarczających cały towar do schroniska pod Rysami. Jest to jedyny sposób dostarczania jedzenia i picia do tego schroniska. Tragarzy można spotkać także na szlaku. W kilku miejscach szlak przecina Żabi Potok, będący dopływem Popradu, który swój początek ma w Wielkim Hińczowym Stawie. Dolina Mięguszowiecka którą prowadzi niebieski szlak. Na wprost Hińczowa Turnia Z lewej strony mijamy Grań Baszt i Szatana. Odbijamy w prawo z niebieskiego na czerwony szlak. Od stawów szlak trawersuje ostro pod progi z łańcuchami. Na odcinku 3400 m czyli od odbicia szlaku - do schroniska pod Rysami, różnica poziomów jakie mamy do pokonania to prawie 700 metrów. Fragment szlaku z ułatwieniami w postaci podestów, drabinek, łańcuchów a nawet lin poręczowych. Sporo żelaztwa w górach... Znak że zbliżamy się do schroniska, to tablica z przystanku autobusowego. Zapewne przed laty przyniesiona z dolin dla żartu, stała się swoistym symbolem. Wręcz kultowym i bardzo chętnie odwiedzanym przez turystów, jest WC nad przepaścią. Jest to najwyżej usytuowana sucha toaleta w Tatrach - poza schroniskiem. Schronisko pod Rysami - Chata pod Rysmi. Kilka lat temu zmodernozowane. Schronisko jest otwarte tylko w sezonie letnim ( – Nocleg osoba / noc 24 EUR. Śniadanie stół szwedzki 5 EUR. Kolacja 8 EUR. *członkowie IAMES, KST, KČT, ČHS, ÖTK – upust 50% *pościel - 100% zwyżki. Rezerwacja noclegu Warunkiem rezerwacji jest dokonanie przedpłaty w wysokości 50% ceny! Rezerwacji można dokonać wysyłając SMS na numer telefonu +421 903 181 051 Treść SMS: termin, ilość osób, imię i nazwisko Jeśli przyjęcie rezerwacji będzie możliwe otrzymają Państwo SMS z numerem konta bankowego na które należy dokonać przedpłaty w wysokości 50% ceny oraz numer rezerwacji, który zostanie nadany Państwa rezerwacji i który należy wpisać w tytule przelewu. Po dokonaniu wpłaty na konto bankowe prosimy przesłać SMSa z informacją, że dokonali Państwo wpłatę podając nadany wcześniej numer rezerwacji. Po otrzymaniu SMSa z numerem rezerwacji i informacją o dokonaniu wpłaty oraz zaksięgowaniu jej na rachunku bankowym prześlemy Państwu SMSa z potwierdzeniem pobytu. Przedpłata nie podlega zwrotowi! 14 łóżek w nadbudowie dachowej, bufet i jadalnia, woda tylko i wyłącznie w dolince obok schroniska. Schronisko pod Rysami Schronisko pod Rysami Viktor Beránek Komórka: +421 903 181 051 Tel. stacjonarny: +421 52 442 23 14 Schronisko pod Rysami jest najwyżej położonym (2250m) i najmłodszym schroniskiem w Tatrach, zbudowanym w 1933 roku. Mieści się na osuwisku pod przełeczą Waga w dolince tej samej nazwy. Dolinka Waga jest częścią Kotła Żabich Stawów Mięguszowieckich w górnej partii Doliny Mięguszowieckiej - jednej z większych dolin walnych położonych po południowej stronie Tatr Wysokich w Słowacji o długości ok. 7,5 km. Przez specyfikę położenia, schronisko zostało kilka razy zniszczone przez lawinę. Oferujemy smaczą domową kuchnię, miejsca noclegowe w nadbudowie dachowej a w razie potrzeby też noclegi w warunkach zastępczych - "na podłodze". Przełęcz Waga Ze schroniska na Rysy jest już zaledwie 800 m i ok 260 m przewyższenia. Szlak z przełęczy Waga na wierzchołek Rysów. Widok na Krywań, symbol Słowacji. Orla Perć krok po kroku - najtrudniejszy znakowany szlak w Polskich Tatrach.